- Prawda jest taka, że nic mi nie możesz zrobić, jestem półżywy i półmartwy - zaśmiał się. - Mogłaś wybrać jeszcze wiele innych kart, między innymi trafić do krainy marzeń, czarów, nieśmiertelności i wiecznej radości.
- Więc daj mi kartę do krainy wiecznej radości i jesteśmy kwita.
- Kwita to już jesteśmy, nikt cię stąd nie zabierze i zostaniesz tu na wieki – rzekł smętnie Czolito.
- A skąd ty się właściwie wziąłeś, skąd przybywasz?
- Z zaświatów, moja droga, z zaświatów... - wykrzyknął i odleciał.
Alicja usiadła przy starym dębie, zakryła twarz rękoma i popłakała się. Chciała wrócić do mamy, do taty, do całej rodziny. Nie wiedziała dokąd iść, nie wiedziała co się z nią stanie i czy za dwie godziny nie będzie torturowana. Rozmyślała też nad samobójstwem. Zaczęła skakać ze złości i z łzami w oczach.
- Żeby chociaż wrócił ten głąb i pomógł, skoro już mnie tu zostawił.
Bohaterka ta wręcz uwielbia głośno rozmyślać.


