Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 340:W ostatni piątek było 13+7...

« poprzedni dopis
 

uran 38

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 79,

Dopisów: 516,


W ostatni piątek było 13+7 i to chyba była pechowa data. Jechałem właśnie takim fajnym skrótem, co omijał 4 światła.



Tylko trzeba było w dwóch miejscach się skupić. Najpierw przejechać na wprost dosyć ruchliwą ulicę z tramwajem. Ułatwieniem był bruk na niej, pobliskie zakręty oraz przystanek. Udało się świetnie wykorzystać moment przerwy w strumieni pojazdów. Dalej wąską jednokierunkową uliczką wzdłuż szpaleru parkujących samochodów po obydwu stronach. Nie wolno się za bardzo spieszyć i rozglądać się czy nie wykuknie jakieś dziecko. Na końcu trzeba wyjechać w lewo w ulicę z pierszeństwem. Utrudnieniem jest mała widoczność zza licznych parkujących samochodów. Wykuknąłem więc delikatnie i gaz do dechy. Udało się bez problemu, że dalej już bez pośpiechu i na luzie, bo jestem na ulicy z pierszeństwem.



Spoglądam sobie w lewo i widzę twarz nadjeżdżającego kierowcy. Myślę sobie, na pewno hamuje i w tym momecie huk za głową i sypiące się szkło z okna. Samochód pod wpływem uderzenia zrywa przyczepność i wpada w taniec wokół. Zatrzymuje się wreszcie po przeciwnej stronie ulicy w kierunku dokładnie odwrotnym, a więc całkiem przepisowo.



Wyskakuję z wozu i gadam do gościa: Proszę o dowód rejestracyjny i prawo jazdy. A ten mi żebyśmy zjechali ze skrzyżowania.



Próbuję wsiąść do samochodu, a on gaz do dechy i znika za zakrętem. Lecę za nim pieszo. Nie ujechał daleko, bo chłodnica do bani. Zbiegł z samochodu zostawiając włączonego. Kluczyki wyciągam przez kartkę.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Taaa, wypadki chodzą po ludziach. A ten koleś zwiewając chyba źle pomyślał, bo przecież można wykukać po samochodzie. Chociaż jak sobie pomyśle, że za jakiś czas będę zdawać prawko i potem jakiś debil mi tak zrobi to robi mi się słabo.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.