Ten dzień  zobacz opis świata »

Dopis 10:W tym...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


W tym momencie jej uwagę przykuł mężczyzna wyglądający na "prawdziwego mordercę". Miał ciemne, dłuższe włosy, zaczerwienione oczy, bladą twarz i cyniczny uśmieszek. Człowiek, który zrobi wszystko dla pieniędzy. Właśnie kogoś takiego jako detektyw powinna obserwować. Postanowiła zrobić jego zdjęcie. W razie czego, będzie mieć dowód rzeczowy. Dowody rzeczowe, jak mówił tata, są prawdziwym skarbem dla detektywów. Lenka usmiechnęła się z zadowoleniem. Zabawa stawała się coraz ciekawsza.Chwilę później zatrzymała się w pobliżu srebna honda civic. Jej właścicielką okazała ładna, eksluzywna, lecz prawdopodobnie naiwna zielonooka dziewczyna. Milena z lekkim zaskoczeniem przyglądała sie jej postepowaniu. Kobieta, zamiast wejść do sklepu i zrobić zakupy, rozglądała się nerowowo po okolicy. Wreszcie swój wzrok utkwiła w "prawdziwym mordercy". Podeszła do niego wolnym krokiem i zagaiła rozmowę. Lenka, na wszelki wypadek, pstryknęła im fotkę. Zaczęla się trochę bać, ale intrygująca zabawa wciągnęła ją naprawdę. Tymczasem "morderca" i "ofiara", jak w myślach nazywała zielonooką, oddalili się w bardziej ustronne miejsce. Wiedziona naturalną ciekawością, dziewczynka poszła za nimi. Podejrzewała, że coś się zaraz wydarzy, coś strasznego. Z jednej strony odczuwała przerażenie, niewinna zabawa prawdopodobnie przekształci się w scenę prawdziwego morderstwa. Chciała uciec, jednak coś trzymało ją w tym miejscu. Siedziała nieruchomo za krzakiem bzu, przyglądając się rozmowie. Bała się nawet oddychać, żeby nie zrócić na siebie uwagi. Nie chciała byc świadkiem "pradziwego morderstwa", ale było już za późno. Zielonooka wyciągnęła z torebki broń i bez skrupułów zastrzeliła zdziwionego, bez wątpienia, mężczyznę. Milena też była zaskoczona. Miała inną koncepcję tego wydarzenia. Nadal siedziała bez ruchu. Widziała spokój w oczach zabójczyni. Zielonooka minęła ją, emanując radością. Lenka ocknęła się z letargu. Na szczęście została niezauważona. Dopiero teraz zrozumiała, że pozory mylą...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.