W ochronie przed zapomnieniem.  zobacz opis świata »

Dopis 899:Wiatr jednak bał podejść się do Salamandry...

« poprzedni dopis
 

Aletheia 112

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 188,


Wiatr jednak bał podejść się do Salamandry, która zauważywszy swe łzy, zapłonęła do nich ognistym płomieniem pragnienia miłości. Łzy wyrywały się z krzykiem z rozdrganych łapek Salamandry, lecz ta nie przestała ich całować, póki nie dostrzegła, iż został w jej rękach jedynie okruch soli. Wiatr, przerażony tym, przyciągnął na swym ogonie chmurę burzową, która z wdziękiem rozpuściła swe deszczowe potoki warkoczy.

Samuel wtedy wyjął z szafy kankle i zaczął głaskać ich struny dłońmi. Struny śmiały się i płakały na przemian, w kształcie bicia serca chrabąszcza, który schronił się w dziupli drzewa przed ulewą. Kwiaty w rytm dźwięków rozchylały i schylały płatki, zaś Słońce chowało się, to wychodziło nad horyzont.

Samuel pomyślał, że nie próbował jeszcze gry na trójkącie, ale tak owego nie spotkał ani w szafie, ani na podłodze. Toteż znów wyruszył w daleką podróż na dach, by z pajęczych sieci wystrugać sobie skrzypce. Piękne były to skrzypce. Bezbarwne i bezwonne, wydające najświeższe dźwięki Księżyca.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Piękne i zarazem bardzo, bardzo zabawne. Mistrzostwo świata:-)


Łaaaaa! :D Aż pięć punktów! Czym sobie zasłużyłam? Wah, zaskoczenie totalne. Dzięki piękne Love! :)


Cieszy mnie bardzo, że wpis się spodobał. :)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.