Więcej grzechów nie pamiętam...

Opis świata:

Bartek wiedział od dziecka, że będzie duchownym. Skąd wiedział? Był pewien i już. Nie pochodził ze szczególnie religijnej rodziny. Nie był pod wpływem żadnego duchowego przewodnika. Po prostu od zawsze wiedział, kim będzie i było to dla niego tak oczywiste, jak to, że słońce świeci, a róże pachną. Gdy dzieci w przedszkolu bawiły się w spowiedź, on najchętniej wciskał się do „konfesjonału” - za wielki piec kaflowy stojący przy drzwiach sali. I już wtedy swoją funkcję traktował bardzo poważnie. Każdego penitenta wysłuchiwał do końca, udzielał pokuty i rozgrzeszenia. Był za mały, by wiedzieć z autopsji, jak to się w rzeczywistości odbywa, ale zakradał się do salki katechetycznej, gdzie przygotowywano dzieci do Pierwszej Komunii Świętej i łapczywie chłonął każde słowo nauczającego księdza. Gdy dorastał, wiele wokół niego się zmieniało. Dla kolegów spowiedź stała się przykrym obowiązkiem „do odbębnienia”, bo mama tak kazała. Dla niego była fascynującym rytuałem, portalem łączącym człowieka z Bogiem. W konfesjonale zawsze był szczery. I marzył, by kiedyś znaleźć się po drugiej stronie. By pomagać ludziom rozmawiać ze Stwórcą. By być czynnym uczestnikiem Dzieła Zbawienia.

Minęły lata, jego marzenie się spełniło. Ukończył seminarium, dzięki wybitnemu oddaniu posłudze kapłańskiej, bardzo szybko został proboszczem. Trafiła mu się maleńka parafia na wschodzie Polski. Poprzedni ksiądz podupadł na zdrowiu i musiał przejść na emeryturę. Życie toczyło się spokojnym torem, aż do pewnego dnia, gdy przy konfesjonale uklękła ona...



UWAGA! PROMOCJA! Z powodu chwilowej niemocy twórczej w ramach eksperymentu udostępniam to opowiadanie wszystkim. Co nie oznacza, że każdy wpis będzie tolerowany. Ma być ładnie i poprawnie. I podkreślam - to NIE horror, nie ma u miejsca na latające filiżanki i zjawy brzęczące łańcuchami. Wszelkie dziwne zdarzenia muszą być kreowane tak, by równie dobrze mogły być dziełem przypadku lub umysłu bohatera.

Dopisy:

1. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus...  27.12.2006 6 czytaj»
2. Kolejny dzień , kolejny dyżur w konfesjonale...  27.12.2006 czytaj»
3. Wziął długi prysznic , ubrał się...  28.12.2006 1 czytaj»
4. Pierwszy raz w życiu uciekł z kościoła . Z...  28.12.2006 2 czytaj»
5. Stała na wzgórzu . Wiatr targał jej...  18.01.2007 4 czytaj»
6. Słowa nie przynosiły ulgi...  22.01.2007 czytaj»
7. Tak , mamo , wszytko u...  22.01.2007 1 czytaj»
8. Obładowany workami zeschłego zielska...  08.02.2007 1 czytaj»
9. Przygotowywanie nastolatków do...  08.02.2007 czytaj»
10. Bartosz skierował się w stronę...  09.02.2007 czytaj»
11. Wstał i ruszył główną nawą w...  23.02.2007 czytaj»
12. Podszedł bliżej...  06.04.2007 czytaj»
13. Kazały mi zabić , proszę księdza...  10.05.2007 czytaj»
14. Przez następny dzień...  21.06.2007 2 czytaj»
15. Znów uciekał w codzienną krzątaninę , by...  26.06.2007 czytaj»
16. Tymczasem we wsi tematem...  03.07.2007 czytaj»
17. Kolejne minuty w konfesjonale dłużyły się...  06.07.2007 czytaj»
18. Kolejna godzina nie przyniosła snu . Młody...  25.08.2007 czytaj»
19. Dzień jednak trwał nadal , i coś należało z...  30.08.2007 czytaj»
20. Serce aż rosło na widok pracujących ludzi...  28.09.2007 czytaj»
21. Zabrał się za studiowanie ksiąg...  23.05.2008 czytaj»
22. Tu nie ma nic do tłumaczenia . Nie twoja rzecz...  24.05.2008 czytaj»
23. Ach , w takim razie przepraszam...  24.05.2008 czytaj»
24. Westchnął i zmarszczył czoło...  24.08.2008 czytaj»
25. Otarł zroszone potem czoło . Praca . Trzeba...  21.09.2008 czytaj»
26. Lubił tego typu spacery...  30.12.2008 czytaj»
27. Jak ci mogę pomóc? Bartosz starał się...  17.07.2009 czytaj»