Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 785:Wieczór z wampirem;) Wszystko zaczęło...

« poprzedni dopis
 

rebel_girl 23

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 84,


Wieczór z wampirem;)

Wszystko zaczęło się od przyjazdu siostry, która w progu poinformowała mnie o tym, że zostaje na weekend. I tak zamiast wyciszać się na zajęciach jogi, siedziałam na kanapie gapiąc się w ekran telewizora. Po godzinnej tyradzie na temat: czy on mnie kocha czy nie kocha, Panna Cierpiętnica (tak pieszczotliwie nazywam siostrę) udała się do kuchni. No wiecie, odstresować się papieroskiem.

A ja zostałam sama na średnio wygodnej kanapie. Zastanawiałam się, czy reklamowany właśnie krem na cellulit naprawdę działa, gdy nagle zostałam uderzona w głowę. Myślałam, że to głupi żart Cierpiętnicy, lecz za mną stała... Tylko lampa. Wystraszyłam się nie na żarty. A kiedy na ścianie zobaczyłam olbrzymi cień istoty bliżej niezdefiniowanej, zaczęłam histerycznie wrzeszczeć. W panice uciekłam do kuchni.

- Co się stało?! - Cierpiętnica próbowała mnie przekrzyczeć.

- Coś mnie uderzyło w głowę! - Podobno w oczach miałam obłęd. - Coś jest w pokoju.

- Ale co? - Siostra patrzyła na mnie jak na wariatkę.

- Nie wiem co. Chyba nietoperz. - Do teraz nie wiem skąd wziął mi się ten nietoperz.

Cierpiętnica postanowiła udać się na zwiady, uzbrojona w miotłę. Nie doceniłyśmy jednak naszego przeciwnika, który bezszelestnie wyskoczył na nas zza rogu. Zdążyłyśmy uciec i zabarykadowałyśmy się w łazience. siedziałyśmy tam prawie dwie godziny, czekając aż mój Rycerz powróci z krucjaty do domu.

Wiecie co się okazało jak wrócił? Potwornym nietoperzem mutantem była mała, włochata, obrzydliwa ćma.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Świetne, ta historia z ćmą jest po prostu ekstra. W ogóle cały wpis jest ciekawy. No proszę, aż dziwne do czego doprowadzić potrafi jedna, mała... ćma:) Niektóre rzeczy wydają się przerażające i je się jakby wyolbrzymia, a później powstają z tego historie. Mi się zdarzyła podobna histota tyle, że wtedy byłam z koleżanką i bałyśmy się ,,włamywacza" w dresach, który walił w drzwi i szarpał klamką. Ale się bałyśmy! A co się okazało później? Koleś przyszedł montować coś w piwnicy :D


Heheheh.


Cuuudo!


Zaskoczyła mnie ta historia, nawet bardziej niż ubawiła.


I za to plus.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.