Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 28: Wiedziała , że musi dogonić Kelię . Ta...

« poprzedni dopis
 
***

Wiedziała, że musi dogonić Kelię. Ta istota przerażała ją nawet bardziej, niż Anioły, które też przecież stanowiły część kompanii. Czuła, że dziewczyna ukrywa wielką tajemnicę. Nie wiedziała, czy na pewno chce ją poznać, ale instynkty poprowadziły ją śladem niewidomej. Przeskakiwała z drzewa na drzewo, z taką szybkością, że śmiertelnikowi mogłoby się wydawać, że leci. Jej szpony ledwie dotykały gałęzi, potrącane szyszki nie spadały. Wtem, zauważyła, że Kelia zatrzymała się. Słyszała rozmowę z wilkiem, i to, co wydarzyło się później. Nawet ona się tego nie spodziewała... Wiedziała, że takie istoty należą do rzadkości, a spotkanie z nimi może przynieść wieczne szczęście, lub wieczny smutek. Dawno temu marzyła o podobnym spotkaniu, mogłoby ono ukrócić wszelkie męki... Ale równocześnie była zbyt wielkim tchórzem na taką decyzję. Od niej nie było odwrotu... Kobieta cicho syknęła, powtarzając w myślach: "Tchórz! Tchórz! Tchórz!"... Była wściekła na swoją słabość, która nie pozwoliła jej wykonać ostatecznego wyboru. Czuła, że zaraz straci szansę, a swoje tchórzostwo będzie wypominać do końca istnienia świata.

Siedziała na konarze, wpijając szpony głęboko w drewno. Złota żywica cieniutkimi szlaczkami wolno, niechętnie spływała po korze, jakby już wiedziała, że w postaci bursztynu spędzi całą wieczność, bezwolna, oprawiana w złoto, srebro, na piersiach bogatych ludzi, albo w zimnych piaskach zapomnienia. Sinertha przypatrywała się wędrówce kropelek, nawet nie zauważając, kiedy z jej własnych oczu skapnęła pierwsza łza. Nie chciała już patrzeć na Kelię, na swoją jedyną, niewykorzystaną szansę. Odwróciła się, gotowa do kontynuacji swojej wiecznej ucieczki. Nagle poczuła obecność jakiegoś człowieka. Gdy skupiła się, poznała, że to Eldan. Był już blisko, jeszcze tylko kilka kroków dzieliło go od odkrycia tajemnicy Kelii. Kobieta poczuła, że nie może do tego dopuścić. Nie może pozwolić, aby ktokolwiek z drużyny dowiedział się o prawdziwej tożsamości dziewczyny przed czasem. Szybko rzuciła się w stronę wojownika, po czym skręciła w innym kierunku. Starała się robić jak najwięcej hałasu, aby przykucić uwagę mężczyzny. Po chwili zatrzymała się i spojrzała za siebie. Odetchnęła z ulgą. Varail podążał za nią.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Jesteś wspaniala Sin, wpis jeszcze wspanialszy. i... dziekuje, ze zrozumiałaś...

Bardzo mi się podoba. Świetnie napisane i gratuluję wyczucia.

Z poważaniem

Matthaeus

przyku[ci]ć - bez tego

"Ta istota przerażała ją nawet bardziej, niż Anioły, które też przecież stanowiły część kompanii. " Nie widzisz mnie, więc liczba mnoga jest tu niewłaściwa. Dostrzega mnie tylko Cloud i Matthaeus. Może mnie odczuć jeszcze tylko przeciwnik w walce no i zwierzęta, jeśli tego chcę, a tych zdolności jeszcze nie ukazałam.

Nikt więcej, żadne stworzenie.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.