Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 14:Wilk lizał jej skórę , miał przyjemny ,...

« poprzedni dopis
 
Wilk lizał jej skórę, miał przyjemny, szorstki język. Czuła, że otaczają ją istoty, przy których nie stanie jej się żadna krzywda, umiała wyczuć ich zamiary. Wiedziała, że są tylko zaciekawieni i zaniepokojeni o jej stan. Czuła Anioły, co nie wróżyło nic dobrego, spotkała je już kiedyś, nie było to zbyt miłe spotkanie, od tamtej pory bała się tych dumnych i próżnych istot. Zresztą dotąd nie zdarzyło się w jej życiu niemal nic miłego. Każda chwila, od feralnych urodzin, naznaczona była cierpieniem. Towarzyszyło jej przekleństwo, jakie ze sobą przyniosła. Słyszała, jak mówiono, że jest Złym Dzieckiem, że ma Złe Oko.

Rozmawiają - zastanawiają się, co z nią zrobić. Czy nie będzie zbyt dużym obciążeniem dla ich misji? Wiedziała, że jeśli porzucą ją, sama prędzej czy później zginie, nikt nie przeżyje sam. Wydawali się być osobami, które nie zostawią jej na psa twe losu. Kiedyś musi komuś zaufać, a oni stworzyli koło siebie aurę bezpieczeństwa, którą wyczuwała, a zmysłom zawsze ufała. Bała się jednak, lata nieufności pozostawiają swoje piętno, ściskała w ręku nóż, druga drapała za uszami szczeniaka. Walczyła ze sobą, z panika, która nakazywała jej biec, uciekać i z rozsądkiem, który mówił, że jeżeli zostanie sama umrze w kilka dni.

- Kelia – powiedziała w przestrzeń. Rozmowy ucichły, jakby ktoś nagle pozbawił ich wszystkich głosu. – Nazywam się Kelia – powtórzyła cicho, dalej głaszcząc wilczka, który wtulił się w nią jak szczeniak, szukając ciepła przy drugim stworzeniu. Mężczyzna, który podał jej zwierzaka odezwał się pierwszy, jego głos brzmiał łagodnie, słyszała jak podchodzi do niej, jak klęka obok, jednak wiedziała, że nie ośmieli się jej dotknąć. Rozluźniła dłoń, rękojeść noża już nie wbijała się, już nie zostawiała odcisku na skórze.

- Jestem Eldan, Kelio – powiedział cicho, jakby do małego dziecka, wyraźnie akcentując swoje imię. Zaśmiała się w duchu, przywykła, że traktowano ją, jak lekko niedorozwiniętą. Czasami tak było lepiej, wtedy ludzie czując podświadomy strach i wstręt zostawiali ją w spokoju, obrzuciwszy tylko wyzwiskami. Czuła czyjąś krew, świeża krew, ktoś został ranny w walce, jaka stoczyli w jej obronie.

- Nic mu nie jest? – Zapytała wskazując głowa w stronę rannego. Eldan patrzył na nia ze zdumieniem, reszta drużyny wymieniała spojrzenia. Ciekawie rozpoczynało się ich wspólne życie. Każdy zastanawiał się w duchu, kogo jeszcze spotkają na swej drodze.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

psa twe - pastwę chyba? :D



drugĄ



panikĄ



jakĄ



głowĄ



niĄ





Bardzo mi się podoba ten dopis.

Widzę, że każda postać jest bardziej tajemnicza i fascynująca od poprzedniej - oby tak dalej, droga Kelio ;)

Bardzo ładny dopis :)

Bardzo fajna postać :)

Podoba mi się postać ( coraz bardziej ), tajemniczość. No i dałem ci trudne zadanie do wykonania. Plusomir.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.