Ludzie listy piszą...  zobacz opis świata »

Dopis 35:Witaj Ukochany . Piszę do Ciebie dziś...

« poprzedni dopis
 

Stokrotka 52

Od: 11.06.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 386,


Witaj Ukochany.



Piszę do Ciebie dziś, w kolejną rocznicę Twojej śmierci, aby przypomnieć nam wszystkie wspólne chwile. Ból po stracie Ciebie jest przeogromny, ale staje się lżejszy z dnia na dzień.

Pamiętam dobrze ten pogodny, ciepły czwartek. Moje urodziny, dwudzieste. Planowaliśmy wspólną kolację i nic nie zapowiadało, że ten dzień będzie tak bolesny.

Z niecierpliwością czekałam, aż zadzwonisz. Wieczorem, około dwudziestej rozległ się dźwięk mojego telefonu. Nigdy nie zapomnę tej informacji, którą usłyszałam po drugiej stronie: "Tomek nie żyje". Twoja mama była równie roztrzęsiona, jak ja. Płakałyśmy obie. Pojechałyśmy do szpitala, by dowiedzieć się więcej. Jakież siły targały moją zbolałą duszą! To wszystko przez to, że się spieszyłeś do mnie, na naszą kolację! Gdybyś tylko nie wyjechał motorem zza zakrętu... I ta ciężarówka... Długo nie mogłam się otrząsnąć z lęku, jaki mnie ogarnął. To była moja wina?

Zaczęłam szaleć, odchodziłam od zmysłów. Twoja mama pomogła mi z tego wyjść. Razem chodziłyśmy do psychologa. Gdyby nie ta kobieta, zapewne spotkalibyśmy się w zaświatach. Na moich rodziców nie mogłam liczyć, nadal żywili do mnie urazę po tym, jak ich opuściłam dla Ciebie.

Pamiętasz, ukochany, co szykowaliśmy na dzień moich urodzin? Mieliśmy planować nasz ślub. Zawsze marzyłam o dwójce dzieci, domku z ogródkiem, gdzie moglibyśmy się zestarzeć... Takie banalne marzenia, prawda? Ale ja po prostu chciałam być szczęśliwa, z Tobą.

Dzisiaj, w dwudziestą rocznicę Twojej śmierci, piszę do Ciebie, Ukochany. Czuję, że już za chwilę się spotkamy. Nasza córka, Olga, urodziła się kilka miesięcy po Twoim odejściu. Jest piękną, młodą kobietą. Wiem teraz, że sobie poradzi. Jest silna. A ja... Mam raka. Lekarze mówią, że nie pozostało mi dużo czasu. Właśnie dziś czuję, że to teraz. Umieram.

Idę do Ciebie, Ukochany. Wreszcie będziemy razem. Po tylu latach...



Twoja i tylko Twoja,

Dorota.



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Jestem pod dużym wrażeniem przekazu. Podoba mi się i za to daję +


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.