X  zobacz opis świata »

Dopis 7:Wjeżdżałem do miasta na białym koniu...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


Wjeżdżałem do miasta na białym koniu, obok nas dreptał osioł. Ludzie wyrzucali w górę czapki, w otwartych oknach renesansowych kamienic powiewały chorągwie.
Do Flores mieliśmy jeszcze kawał drogi, gdy nakarmiłem konie zapadał zmrok. W mieście zapalały się lampy, hotelowy neon brzęczał jak uwięziona mucha. Ze starej szopy oplecionej grubymi konarami dębu wydobywał się śpiew. Postanowiliśmy tam zajrzeć. Otwarłem wrota.
- Konfiturella di perone frontilla mardinella, pencione la bambino de fale moule realis - odezwała się młoda kobieta tuląca niemowlę.
Koń podszedł do niej i pochylił łeb. Poklepała go czule po pysku i szepnęła mu coś do ucha.
- Ma na imię Dolores, czeka na statek do Hajfy - wytłumaczył.
- Koniu, ty mówisz w jej języku? - zdumiałem się.
- Dziewczyna posługuje się międzynarodową gwarą złożoną z elementów języka włoskiego, hiszpańskiego i arabskiego. Używa się jej głównie w portach morza Śródziemnego - wyrecytował osioł tonem znawcy.
- Wam ludziom wydaje się, żeście pozjadali wszystkie rozumy - parsknął.
Poczułem potrzebę żeby go dosiąść, lecz przecież byłby to zwykły abordaż.

Na dworze było ciemno. Oparłem się o drzewo i spojrzałem w niebo, gdzie zamrugała gwiazdka. Uświadomiłem sobie nagle, że nad hotelowymi drzwiami ustało brzęczenie neonu. Skierowałem tam swoje kroki. W holu napotkałem portiera, jako żywo przypominającego byka w liberii. Sięgnąłem po aparat telefoniczny i wykręciłem numer. Na blat położyłem trzy fen. Postanowiłem porozmawiać z córkami, czułem że zamiast rozpakowywać prezenty, siedzą ze wzrokiem utkwionym w telefon i czekają. W słuchawce usłyszałem jakieś trzaski.
- Uważaj na Gąsiora Kida, jest w niezłej formie - odezwał się chropowaty głos.
- Halo, kto mówi? - zapytałem.
- Moje imię nic ci nie powie, jesteś moim faworytem, postawiłem na ciebie - powiedział i rozłączył się.
- Halo, tatusiu, to ty? - usłyszałem wreszcie głos Nany.
- Tak kochanie. Wszystkiego najlepszego z okazji świąt.
- Ale ja chcę, żebyś do na przyjechał.
- Wkrótce się zobaczymy. Tutaj gdzie jestem nie ma nawet śniegu.
- A gdzie jesteś?
- W odległym księstwie Clear.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.