Niefortunna czarownica  zobacz opis świata »

Dopis 7: Wow powiedziała czarownica . Zawsze...

« poprzedni dopis
 

dragonfly 60

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 11,

Dopisów: 305,


- Wow - powiedziała czarownica.

Zawsze chciała umieć zmieniać kształt, ale jakoś Dissa nie kwapiła się, by ją tego nauczyć. Lyndel nigdy nie interesowała się polityką i nie bardzo wiedziała kim mogą być młodzieńcy. Zebrała swoje rozsypane rzeczy i poczekała aż jej nowi znajomi wrócą do swojej pierwotnej postaci. Właściwie mogła sobie iść z nimi. Byle tylko nie było tam żadnych trolli. Byle tylko było sucho i mogła się trochę umyć. Po drodze próbowała przypomnieć sobie to wszystko, o czym mówiła jej opiekunka odnośnie Imperium. Większość rzeczy, które mówiła Dissa nie nadawały się do powtórzenia, a określenie "zakompleksiony kurdupel" i "niech w rzyć sobie wsadzi te swoje podatki od wszystkiego", były najniewinniejszymi z inwektyw.

- Jestem Calin - przedstawił się dwornie blondyn i uśmiechnął promiennie. - Moi towarzysze to Alvis i Lair.

- Jestem Lyndel.

- A czym się zajmujesz Lyndel? - zapytał czarnoskóry Lair.

- Jestem czarownicą - powiedziała z dumą.

Czarnowłosy spojrzał na nią z lekkim niedowierzaniem i nie skomentował.

- A co cię sprowadza w te strony? - kontynuował Lair.

- Wędruję - odparła już nie tak pewnie dziewczyna.

- Och, dajcie spokój - Calin zmarszczył brwi. - Jak na jakimś przesłuchaniu! Jesteś gorszy od ludzi króla, Lair.

Czarnoskóry zaczął się bronić i chłopcy wdali się w sprzeczkę, ale bardziej z przekory, niż faktycznej złości. Lyndel strapiona spoglądała to na jednego, to na drugiego i próbowała ich pogodzić. Alvis patrzył na las i drogę w zadumie i nagle spojrzał na swoich towarzyszy.

- Kryć się - syknął.

Chłopcy posłuchali od razu, ale Lyndel patrzyła na nich zaskoczona, aż w końcu Calin musiał pociągnąć ją za nimi w krzaki.

- Co się dzieje? - zapytała.

- Cicho, ludzie króla.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.