Mgła  zobacz opis świata »

Dopis 9:Wsiadł do samochodu i ruszył ....

« poprzedni dopis
 

zielony_mis 12

Od: 29.08.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 9,

Dopisów: 28,


Wsiadł do samochodu i ruszył. Mieszkanie postanowił na razie zostawić puste, z myślą, że może się jeszcze przyda. Chociaż nie wydawało mu się, żeby miał tu wrócić.. Starał sie nie wracać, w zdecydowanej większości przypadków. Wyjeżdżając ze Szczecina zatrzymał na stacji benzynowej. Zatankował. Zamyślił się. Trochę wspomnień tu zostało. Dawne studia. Nie przyjaźnił się raczej ze środowiskiem akademickim, raczej z miejscowym towarzystwem, stojącym zawsze w tej samej bramie koło „Kosmosu”. Zostawił prawdziwą przyjaciółkę-lekarkę, która włożyła wiele wysiłku w naprawienie jego nienajlepszej głowy. Zostawił garść znajomych, z którymi kontakty ,po jakimś czasie i tak się rozpłynęły. Uczestniczył w wielu dziwnych relacjach w szarej stronie miasta. Ślady w pamięci: nocne jazdy po Gocławiu, ćwiczenia ze studentami, zabawa codziennie, lub w najgorszym wypadku, co kilka dni, imprezy na Wałach Chrobrego.. Było dużo pozytywnego. Ale było tez dużo negatywnego: patologiczne środowisko, ryzykowne działania, nadużywanie narkotyków, nadużywanie alkoholu i co najgorsze, zbyt duża wiedza o rzeczywistości, która stała się olbrzymim balastem.

Wyjechał z miasta kombinując jak ominąć Gorzów. Nie chciał tam wjeżdżać. Znał tam zbyt wiele osób i zbyt wiele osób go znało. Nie chciał imprez powitalnych, niepotrzebnego pierdolenia, opowieści zastanawiając się, co można powiedzieć ,a co nie. Był zmęczony i naprawdę wystraszony. Dwa trupy w przeciągu kilku dni. Sygnały, że może być jeszcze gorzej, problem samego z sobą. Postanowił przestać się odurzać. Czymkolwiek. Wiedział dobrze , że po tych wszystkich latach nie będzie mu łatwo.

Była ładna pogoda, niewielki ruch na drodze, słońce odbijało się na karoserii samochodu. Postanowił jednak zmienić zdanie i zajechać do Gorzowa. Był ciekawy co się dzieję z tymi starymi mordami. Minuty zamieniały sie w kilometry, minęła godzina z małym hakiem i wjeżdżał do Gorzowa. Pojechał najpierw do brata, obgadać kilka spraw. Zadzwonił Glaca: -Dobrze, że wyjechałeś, kilka osób ciebie szuka.-Dzięki za informację- odpowiedział. Jednak dobrze wyczuł sprawę .Poszli do Arka, tam zrobili mała imprezkę, jednak on nie ćpał. Kilka zaciągnięć sie trawką. Ot tyle.

Obudził się w małym pokoiku. Pierwsza myśl jaka mu przeszła przez głowę przedstawiała się następująco” Kurwa, w ilu miejscach na Ziemi dotychczas spałem.”Ogarnął się nieco, zjadł śniadanie, spuścił resztkę heroiny do kibla. Czuł sie coraz gorzej, jak wszyscy heroiniści próbujący wyjść z nałogu. Objawy przypominały mega-nasilona grypę. Do tego te cholerne bóle mięśni nazywane przez narkomanów „skrętami” ponadto w jego przypadku totalna depresja. Pojechał do znajomego lekarza. Ten przypisał mu plastry ”Transtec” i kilka opakowań ”Lorafenu”. Dostał tez zastrzyk „Tramalu”. Poczuł sie nieco lepiej, ale nie na tyle, żeby normalnie funkcjonować. Szczerze powiedziawszy, zapomniał o tym, że jest w ciągu i że będzie potrzebował kilku tygodni, aby dojść do siebie. Poczuł sie w jakiś sposób zaskoczony. Nie wiedział, co powinien zrobić. Zostać i się doprowadzić do porządku, czy jechać w stanie totalnego rozpierdolenia.



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.