"Ojczyzno ma, tyle razy..."  zobacz opis świata »

Dopis 25:WSPOMNIENIA WOJENNE JANINY PILIPCZUK cz...

« poprzedni dopis
 

Keen_Student 190

Od: 05.03.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 17,

Dopisów: 404,


WSPOMNIENIA WOJENNE JANINY PILIPCZUK - cz.I



Gdy ostatnio byłem w odwiedzinach u mojej prababci, postanowiłem, że utrwalę w nagraniu jej wspomnienia wojenne. Uważam, że są to bardzo cenne opowieści, i że należy je zdobywać i przechowywać, gdyż ludzi, którzy żyli w tamtych czasach jest coraz mniej.

Spiszę tu dokładne słowa babci, tak więc proszę nie patrzcie na składnię zdań i inne ewentualne błędy, gdyż będę cytował jej słowa.



"Jak wojna się zaczęła to ja miałam bardzo mało lat, miałam trzy i pół roku. I tylko pamiętam to, jak polskie wojsko - kawaleria, a to znaczy te, że na koniach jeżdzą. I [oni] uciekali. I mieli uciec przez - bo u nas prowadziła droga przez naszą wioskę do Rumunii, a oni [kawaleria] szli do tej Romunii przez Dniestr.

I my staliśmy przy drodze jak oni jechali, takie zmęczone, spocone oni uciekali. I moja mama tego, wynosiła garnkami - bo my dwie krowy mieliśmy - i ona wynosiła kwaśne mleko w takich garnkach dużych jak wiadra. I mama czerpała cały czas i dawała temu wojsku pić. I chleb, bo mama piekła chleb taki swój, swojej roboty w piecu. I kroiła, i to nawet nie na kromki, tylko tak na cztery i temu wojsku podawała. Oni [wojsko] byli głodne i spragnione, także to wzięli.

I zaraz potem zaczęli brać jak już Ruskie wkroczyli... I właśnie Ruskie ich [kawalerię] zaskoczyli i nie dali im uciec. Na tym moście zabrali ich wszystkich do niewoli.

I zaraz w czterdziestym roku Franek wracał ze szkoły - mój brat - i idzie, i tak bardzo płacze, a nic się nie dzieje. A mama mówi: "Franiu, a ty czemu płaczesz?". A on mówi: "Bo Bernarda stryja zabrali gdzieś na Sybir. W nocy przyszli." - i mówi, że zabrali moich stryjów, trzech mego taty braci. A za to zabrali na Sybir, bo jak ten majątek rozparcelowywali. Takiego właściciela. I dawano ten majątek tym, co mieli mało pola. Mój tato też był wziął coś dwa hektary. Ale mój tato co? Mówi, że był po prostu taki zbieg okoliczności. Bolały go zęby bardzo. Bo jak ten majątek dostał, to to było jeszcze za wolnej Polski. I jak już wojna zaskoczyła, Ruskie przyszli i mówili, że kto brał pole od tego właściciela, to żeby szedł tam do gminy podpisać się. A na co było to podpisywać, jak on za to pole spłacał? Bo wziął do spłaty, ale tak, żeby nie wiedzieli, kto to wziął. I te wszystkie, [osoby] które brały pole - wszystkich zabrali na Sybir i to jednej nocy. Naszych trzech stryjków wzięli. A mój tato był chory na... bardzo go bolały zęby i nie pojechał wtedy podpisać do gminy. Ale my nie wiedzieliśmy, że to nas ocaliło. I mama piekła chleb. Ja nie wiem ile w tym piecu piekło się. Może i z dziesięć chlebów. Takie okrągłe, nie w blasze. I ona ciasto wyrobiła, na taką łopatę i do pieca. I jak on się upiekł, to mama kroiła na kromki, wsuwała znowu do pieca i cały czas ten chleb suszyła. To my byliśmy pięć worków nasuszyli tego chleba. I jak nas będą brali, to nic nie bierzemy, tylko żeby ubrać się i ten chleb, bo strasznie tam ludzie z głodu umierali. Tam nic nie było, bo te stryjki tam pojechali i zaczęli do nas pisać. I w ten czas, gdy oni zaczęli pisać, że oni strasznie głodują, a muszą w tych tajgach pracować, drzewo ścinać, to mama ten czas szyła worki z lnego płótna i pakowała te bochenki do tych worków i wysyłali. I nim to doszło, to tylko okruszki zostawały jedne. Tak się ten chleb pokruszył. Ale oni brali te kruszki, wrzucali na wrzącą wodę i tak tym żyli. I nas na Sybir nie wzięli. Ale my byliśmy cały czas przygotowani i ubrani nawet w nocy spaliśmy, bo oni przychodzili i za piętnaście minut, czy pół godziny musieliśmy być gotowi. Bo coś chyba trzy transporty było. I nas nie zabrali na Sybir i ten czas Ukraińcy zaczęli mordować..."



CDN
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 8

Moja babcia też miała trzy i pół roku, gdy zaczęła się wojna. Ale wojna mojej babcji wyglądała inaczej niż Twojej prababci.


Zapowiada się ciekawie.


Dzięki... Moja prababcia mieszkała na terenie dzisiejszej Ukrainy (wtedy to jeszcze była Polska...) i doznała więcej krzywd ze strony Rosjan, niźli ze strony Niemców.


Czekam na ciąg dalszy...


Hm, teraz nie chce mi się pisać - więc poczekam. Ale z tymi wspomnieniami dobry pomysł.


Jasne, ale mogę to zrobić dopiero po 24 h, chyba, że ktoś wcześniej się dopisze do mojego poematu :D Zapraszam


A tak w ogóle co myślicie o tym pomyśle, by spisać takie wspomnienia i w ogóle publikować je na Piszmy.pl? Hmm...?


Mam nadzieję, że i tak wreszcie i Ty się dopiszesz. Nie muszą być to przecież wspomnienia, może być wiersz, lub grafika.


Świetny pomysł. Teraz dopiero zauważyłam... Daję plusika : )  No i oczywiście przeczytam dalsze części.


SPRAWDZONE

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.