"Ojczyzno ma, tyle razy..."  zobacz opis świata »

Dopis 29:WSPOMNIENIA WOJENNE JANINY PILIPCZUK cz...

« poprzedni dopis
 

Keen_Student 190

Od: 05.03.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 17,

Dopisów: 404,


WSPOMNIENIA WOJENNE JANINY PILIPCZUK - cz. IV



"I czekamy i ich nie ma... Mama wychodzi w południe, a ich dalej nie ma. Bałyśmy się, że już ich pomordowali. Gdzieś pod wieczór, a nasi chłopcy jadą. Pustym wozem. To nie nasz wóz. My poznałyśmy. To było jakieś takie zniszczone, połamane, a my mieliśmy dobre, bo to sam tato robił. No i oni jak przyjechali, to zaczęli opowiadać, że te banderowcy w nocy przyszli, Franek... Czekaj, Michał był już wtedy w domu, bo dostał „urlop” tam z tej fabryki amunicji w Niemczech, tam, gdzie go zabrali Niemcy. I dostał urlop. I właśnie to był Michał. I mówi ostatnią noc, to ja muszę wyspać się na swoim łóżku. Bo to już ostatnia noc, nie wiadomo, czy jeszcze tu wrócimy. A Franek na drugim łóżku. Ale u nas te łóżka były takie wysokie, wiesz? Mama mówiła, że latem, jak dziecko było małe (śmiech), bo moja mama miała siedmioro dzieci. To mówi, że szła z kołyską pod łóżko, żeby muchy nie gryzły (śmiech). No, i takie wysokie były. Tak normalnie robione, takie krawędzie ładne, rzeźbione, ale, że na wysokich tych nogach. I mówi my tylko pierwszy sen zasnęli, a oni bandery do okna zaczęli stukać. Mówili: „Odczyniaj, odczyniaj”, bo zaraz wybiją okna. I mówi Michał do Franka: „Ty idź pomału otwieraj. Rób taki odgłos, że Ty otwierasz, ale nie możesz otworzyć. „A ja” – mówi – „muszę za ten czas uciec.” Ale jak uciekał? Tylko był w kalesonach i koszuli. A to był grudzień przed Bożym Narodzeniem. A jak my mieliśmy, mieliśmy z sieni, nie było jeszcze schodów, bo to był nowy dom budowany, mieliśmy z sieni drabinę na górę. I on po tej drabinie, ubrany tylko tak, jak leżał na łóżku, do góry, a tam były przeczułki (?), że to był dach, a to było z desek. I on mówił, że odłamał jedną, czy dwie deski, a za domem - a on mówi, że był już może z metr śniegu, może więcej, bo tam szybko zima przychodziła surowa – a za domem, bo ja mówiłam wcześniej, że tam stał front i przechodził często przez naszą wieś, bo my mieszkaliśmy ostatni dom, ostatni dom od pola. I on, bo tam były okopy takie. Takie rowy, że oni się chowali, jak front przychodził. I on w te rowy, i tymi okopami może i z dwa kilometry zaszedł, i do rana tam w tym śniegu przesiedział. A Franek otwierał, już otworzył, oni weszli, a wszystko było popakowane, powiązane, chłopcy mieli tylko nazajutrz na wóz wynieść i przyjechać. I on im otworzył i pod to łóżko się schował. I oni szukają go, a go nigdzie nie ma. Mówią: wyłaź, gdzieś się schował, bo jak nie wyjdziesz, to my cię zabijemy. Bo my mieliśmy takie młode, ładne konie. Bo mój tata był gospodarz na całego (śmiech). I banderowcy tych koni nie mogli, bo obcego to koń będzie bił. „Wyłaź i zaprzęgnij nam konie.” – mówi ten banderowiec. I on myśli, że nie ma co. Pomyślał, że wreszcie on go tam zobaczy pod tym łóżkiem, bo już zaczynał płakać, bo wiedział, że już brata nie ma, tylko on sam, to zaczął płakać. I ten banderowiec go zobaczył i tak tą kolbą od strzelby zaczął szturchać. No i Franek wylazł, zaprzągł konie, podał im batiszcze, znaczy się baty i oni wzięli te baty i pojechali. To Franek był jeszcze ubrany, leżał na łóżku ubrany, a Michał tylko w kalesonach i koszuli. I to było tydzień przed Bożym Narodzeniem.

I Michał widzi, że to już świta, przyszedł do domu. Nogi miał całe odmrożone. Pęcherze... I nawet on już nie miał w co się ubrać, bo banderowcy wszystko z domu zabrali to, co było popakowane.”



CDN
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Ja, ale jesteś niecierpliwy. Nie każdy i nie przy każdym opo zostawia komentarz. Ale to nie znaczy, że nie czyta sie. Pisz i nie pytaj o potwierdzenie, bo ci co chcą to czytać i tak czytają. I może to być teraz, za miesiac i rok. Gorzej gdyby raczyli cie za to minusami. Wtedy możesz uznać, że coś nie tak. Nara, :)


To że nie ma komentarzy, nie znaczy, że opo jest nieinteresujące. Jestem za tym, żebyś kontynuował.


Pozdrawiam ;)


Za ładne ujecie+ i pisz dalej, nie daj sie prosić!


SPRAWDZONE

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.