Obóz Ostatniej Szansy  zobacz opis świata »

Dopis 50:Wszyscy powoli się zbierali w sali ,...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Wszyscy powoli się zbierali w sali, lawina młodzieży zajmowała miejsca. Martyna nagle zobaczyła Mikołaja. Mimo wolnie poszukała ręki Łukasza i mocno go złapała. Zaschło jej w ustach, kiedy zobaczyła, że niedoszły gwałciciel zbliża się do ich stolika. Martyna zacisnęła mocno palce, aż Łukasz syknął z bólu.

- Przepraszam – wyszeptała ni to do siebie ni do niego. Mikołaj stanął naprzeciw piegowatej i spojrzał na nią z wyższością. Za plecami miał kolegów. Łukasz spojrzał czujnie, powoli naprężając się do skoku.

- I tak dostanę to, czego chcę – Mikołaj uśmiechnął się i mrugnął do Martyny. Dziewczyna wstała i spojrzała prosto w oczy chłopakowi. Głęboko odetchnęła kilka razy. Zmrużyła oczy tak, że powstały szparki. Poczuła, że Łukasz też wstaje gotowy do ataku. Nagle na Mikołaja wpadła dziewczyna, która miała mnóstwo kolczyków.

- Uważaj jak łazisz, pucybucie – warknęła i poszła dalej.

- Będziesz moja, a ty koguciku – zwrócił się do Łukasza – będziesz razem z tą małą piać z radości jak się za was zabierzemy. – Odeszli dumnie krocząc wśród tłumu. Piegowata usiadła i jakby oklapła. Cała życiowa energia wyfrunęła przez okno. Oczy zgasły, wydawała się strasznie mała w swoim za dużym czarnym swetrze.

- Cicho, cicho! Nie mówicie do mnie, nie… Tak się boję – wyszeptała do rękawów bluzy, które trzymała przy ustach. Odwróciła się do Łukasza i odsłoniła twarz. Piegi zalśniły wśród ostatnich promieni słonecznych.

- Teraz to ja go zabiję – wyszeptała patrząc na zamyślony profil chłopaka. Do sali weszła ostatnia grupa ludzi z wiśniowłosom dziewczyną na czele. Martyna w tłumie zobaczyła rudowłosą dziewczynę, która rozmawiała z kimś bardzo impulsywnie.

- Ja nikogo nie znam – powiedziała głośno. Parę osób się odwróciło. Dziewczyna powoli została omamiona przez głosy. Stanęła na krześle i klasnęła parę razy w ręce.

- Ahoj, obozie ostatniej szansy! Słyszycie mnie? – Zakrzyknęła radośnie.

- Taaak – odpowiedział jej niechętny pomruk.

- Jestem Martyna i …

- I dostaniesz szlaban jako pierwsza na tym obozie. Siadaj na miejsce – do sali weszła dyrektorka w zielonym, zamszowym kompleciku i fioletowym, filcowym kapeluszu.

- Nie wiedziałam, że dziś bal przebierańców – mruknęła Martyna cicho. Ludzie obok niej uśmiechnęli się.

- Zaczynamy apel! – Dyrektorka wyciągnęła ogromny megafon zza stołu.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.