Wakacje Nietoperza  zobacz opis świata »

Dopis 6:Wylądował miękko na polanie...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Wylądował miękko na polanie. Jak tylko poczuł zapach kwiatków ogarnęły go mdłości. Otworzył oczy i rozejrzał się. Piękna, duża polana o soczyście zielonej trawie i pięknych, zdrowych drzewach z przedziwnymi owocami. Snape zamrugał oczami i przełknął ślinę.

- Cholerna łąka, taka ckliwa i w ogóle... - Snape odwrócił się i zobaczył hotel. Okazały budynek o olbrzymim dachu ze słomy i piekielnie różowymi ścianami, jakby szydził z czarnej postaci jaką był nauczyciel z Hogwardu.

- Hotel gorszy niż ta łąka... - Snape marzył, aby zaszyć się w swoim lochu, dać karę Potterowi i uwarzyć jakiś eliksir. Zamiast tego szedł do hotelu wyzywając pod nosem Dumbledora i Raven. Z każdym krokiem hotel okazywał się coraz bardziej wieśniacki i bez gustu. Nie można powiedzieć, że Snape miał gust, ale dla niego wszystko, co nie było czarne było bez gustu.

- Na nakrapiane gacie Merlina, co to? - Spojrzał w górę i lekko zmrużył oczy. Zasłony w oknach były pomarańczowe w złote trolle, ale nie to przykuło jego uwagę. Dookoła hotelu latał mały smok, który miał trzy skrzydła i dwa zielone kły.

- Toż to niezwykły okaz... - Snape przełknął ślinę i natychmiast przypomniał sobie kilkanaście receptur na wyśmienite eliksiry z rzadkich zielonych kłów...

- Severcio? Poznaj Sebcia - kobieta o zielonych włosach podbiegła do Snapa i rzuciła mu się na szyję. - Kiedy ostatnio myłeś włosy? Chodź pokażę ci pokój, dzisiaj na obiad są naleśniki z sokiem z zielonych żonkili, a lubisz może... - Isabella wesoło wkroczyła do swojego pensjonatu. Za nią jak cień podążył Snape. Oczami wyobraźni już przygotowywał wywar z skrzydeł Sebcia...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

*Hogwartu

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.