Nowe zasady PISZMY.PL  zobacz opis świata »

Dopis 31:Z moich przemyśleń: 1 . Nie podoba mi się to...

« poprzedni dopis
 
Z moich przemyśleń:



1. Nie podoba mi się to, w jakim kierunku (przynajmniej teraz) idzie rozwój serwisu (takie odczucie).

2. To co mnie przyciągnęło na opowiadam.pl, to była ładna, skromna strona, która w minimalistyczny sposób oferowała to, co potrzeba.

3. Uranie, jeżeli już korzystasz z nowych technologii, to rób to dobrze (to co w tej chwili się dzieje na stronie, łącznie z czerwonym prostokątem wyświetlającym się w prawym górnym rogu, to istna amatorszczyzna).

4. Co do prawa autorskiego, obojętnie jaki będzie nowy regulamin, stare opowiadania nie podlegają mu, więc nie będą mogły (bez zgody _wszystkich_ współwłaścicieli) zostać zmodyfikowane w jakikolwiek sposób.

5. Przycisk EDIT jednak mimo wszystko się przydaje. Szkoda za to, że nie ma

wersjonowania dopisów, wtedy wszelkie zmiany można byłoby cofnąć (np. wpisy Firewarrior mogłyby być odzyskane). Odpowiednie kwestie można by rozwiązywać regulaminem (np. dopisując się zgadzasz się na modyfikowanie swoich wpisów przez właściciela opowiadania).

6. Problem martwych opowiadań ciągle zostaje. Nie znam dobrego rozwiązania, ale:

* zarchiwizowane-niedokończone to niezły pomysł (wraz z możliwością ożywienia opowiadania).

* danie możliwości wyboru autorowi np. w przypadku nieobecności autora przekraczającej 1 rok [przenieś do zarchiwizowanych|wystaw na giełdę za ...|przekaż opowiadanie ...] lub podobne.

* często w firmach w przypadku niedysponowania szefa (w określonych warunkach) zarząd ma prawo (większością głosów, etc., nie znam szczegółów) przejąć stery. Może da się tutaj zrobić podobnie?

7. "Właśnie ktoś z was" jest dobrym sposobem na przyciągnięcie/zachęcenie do czegoś nowych użytkowników, ale w przypadku małej liczby zalogowanych osób (a taki chyba mamy przypadek) jest za mało anonimowe. Nie bardzo wiem jak to naprawić.

8. "Rodzaj tekstu" nie do końca spełnia swoje zadanie, na innych stronach często stosowane są tagi. Nie mówię tu o takich z YouTube, ale z góry ustalone.

9. Warto by pomyśleć też o formatowaniu wpisów, tak, aby dialogi wyglądały jak dialogi, akapity jak akapity etc. (a znowu podkreślenia czy kolorowanie - te są mało potrzebne).

10. Jeszcze raz co do prawa autorskiego:

* konsultacja z prawnikiem (studentem prawa?) może okazać się konieczna, aby ustalić na czym stoimy i gdzie możemy zmierzać,

* ze względu na sam fakt publikowania opowiadań na stronie,

przy opowiadaniu powinna być dołączona informacja o prawie autorskim (ew. z ewentualnym cytatem z kodeksu)

* mimo wszystko uważam, że właściciel opowiadania powinien mieć rozszerzone prawa do opowiadania,

* takie prawa może regulować odpowiednia licencja, która mogłaby być wybierana przy tworzeniu opowiadania, a dopisanie się do opowiadania byłoby równoważne ze zgodą na nią. Oczywiście potrzebne byłyby krótkie podsumowania, która na co pozwala i czego chroni. Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś chciał korzystać z czegoś podobnego do Creative Commons. Jeżeli komuś taka licencja nie odpowiadałaby, to niech nie pisze w tym opowiadaniu. W końcu jednym pisze się razem lepiej, innym mniej, każdy widzi, w co się pakuje.

* nie chcę być sztywny, ale ta sprawa wymaga uregulowania, im szybciej - tym lepiej i mniej boleśnie.

11. Te punkty bardziej przypominają strumień świadomości niż przemyślane poglądy, podobnie nie zawierają wszystkiego, co chciałem powiedzieć, ale nie mam już więcej siły (miałem długi dzień w pracy).



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 9

W koncu znalazł się ktoś, kto przebrnął od początku do końca ze zrozumieniem i to podsumował. Brawo!!! 


Tak od siebie dodam, że bardziej lubiłem to niebieskie tło z opowiadam. Tamten kolor zdecydowanie lepiej na mnie działał, a i pióro dawało chyba większe natchnienie, niż maszyna do pisania ^_^ czuję się odprężony :)


A mi "własnie ktoś z was" się podoba, ponieważ  przy okazji błądzenia na stronie, trafiam na ciekawe opo, które własnie ktoś wygrzebał...


Bardzo madrze, bardzo rzetenilnie. Zwłąszcza z tymi licencjami, które byłyby perfekcyjnym rozwiązaniem.


Kiedy to czytałam nasuneła mi się jeszcze jedna rzeczy na myśl.


Kiedyś jak rozmawiałam z kims na czacie, tutaj na piszmy.pl powedział mi, że sobie wydrukuj emoje całe opowiadanie i poczyta kiedys tam i nie była to osoba, która ze mną to opowiadanie współtworzyła. Przerażiłam się lekko i w tamtym momencie zdałam sobie sprawę, że właściwe każdy może wydrukować nasze teksty, skopiowac i zrobić z nimi co chce, nawet ktoś z poza serwisu.


Dlatego tez zastanwiam się, czy nie warto byłoby zrobić takiego manewru jaki tworzyłam na stronie pewnych akencji modelek, ktore nie chciały aby "kradziono" i w jakiś sposób wykorzytywano zdjęcia przebywających u nich osob. Mianowicie, zablokowac "wklej/kopjuj" dla nie zalogowanych i zablokowanie w jakis sposob kopiowania użytkownikom,który nie tworzą danych opowiadań. Czyli tylko osoby, które by się dopisywały lub były autorami, mogłyby pobrać ze strony teksty i je drugować. Myślę, że tak byłoby znacznie bezpieczniej choć może dość rygorystycznie.



Jeśli chodzi o blokadę możności czytania bez logowania to uważam to za ciekawy pomysł. Jednak pragnę zauważyć, że sytuacja mogła by się powtórzyć. Zakładam, że większość userów z zerowym stanem konta, rejestruje się tylko dlatego, że nie wie, że można czytać wszystko co w serwisie bez logowania. W przypadku, gdyby taka blokada zaistniała, stało by się podobnie. Masowe rejestracje z pustym kontem i kopiowanie de facto znowu byłoby bezbolesne.. Tak więc kółko się zamyka. Jeśli chodzi o blokadę kopiowania, to jest to ciekawy sposób. Podoba mi się to rozwiązanie, zwłaszcza jeśli chodzi o wyłączność dla współtworzących. Myślę, że niejeden dałby sobie spokój widząc napis „nie masz wystarczających uprawnień”.


Podsumowując to moje rozumowanie:


-  teksty są widoczne dla wszystkich bez logowania;


- przy rejestracji można od razu na wstępie zaznaczyć (aby czytać teksty w serwisie, nie musisz się rejestrować), unikniemy wtedy być może masowych rejestracji;


- prawo do kopiowania danego opowiadania, mają wyłącznie osoby je współtworzące( i tu rodzi się kolejna myśl. Zapewne jak każdy wie „Polak potrafi”. Ludzie robiliby jeden dopis i dalejże kopiować. Dodatkowym zabezpieczeniem wtedy byłoby udzielanie zgody na dopisywanie przez inicjatora. Być może mogłoby to być męczące i spowolniłoby to tworzenie tekstów, ale to jest jakieś wyjście.


 


Cieszę się, że teraz kiedy emocje już opadły, ludzie zaczęli racjonalnie myśleć i podawać konkretne propozycje, co było w zamierzeniu autora tematu od samego początku ^_^



hmm dobre uwagi


mi właśnie chodziło o to, żeby mozna było czytać bez logowania się ale zablokowac nawet tym nie zalogowanym możliwość kopiowania - cos takiego własnie robiłam na tej stronie bo to chroniło nie tylko z\djęcia danej osoby, za krtore ktos zapłacił im gruba kase ale także prawa autorkieskie fotografów


Krusz: tego się nie da zrobić. Wszystko, co trafia na ekran Twojego komputera można skopiować. Wszystko, bez wyjątku. Nawet to, co siedzi w jego pamięci, a się nie wyświetla (jak np. przeskalowanie obrazku nie ręcznie, tylko automatycznie, przez przeglądarkę). Jedyne wyjście, to dołączenie do tekstu odpowiednich znaczników/znaków wodnych. Blokowanie kopiuj/wklej czy prawego przycisku myszy jest rozwiązaniem nie tylko brzydkim, ale także niewiele dającym (chroni tylko przed nielicznymi użytkownikami internetu). Chyba to nie jest dobre rozwiązanie. Zwykła informacja o prawach autorskich musi wystarczyć.


A nawet jeśli będzie blokada, bo jest możliwość, że nie da rady prawym przyciskiem myszy i kopiuj, to znajdzie się taki uparty, co ręcznie wszystko przepisze. Niestety są ludzie, którzy potrafią tylko żerować na czyjejś pracy, na czyimś talencie. Można i trzeba oczywiście robić wszystko, żeby przeciwdziałać temu zjawisku. Ostrzeżenia oczywiście powinny być.


Tess:


Co do zarchiwizowane-niedokończone, tam mogłyby być przenoszone na prośbę właściciela. Zastanawiałem się też nad "krótko zapomniane" i "długo zapomniane". Tak jak napisałaś, chodzi o to, aby te starsze utwory nie straszyły datą ostatniej aktualizacji. Ale można to wszystko rozwiązać przez filtr typu "wyświetlaj edytowane w ciągu ostatnich ... ", jak ktoś będzie chciał sobie odkopać nawet bardzo stare odpowiadanie - nie ma problemu.


Co do odzyskiwania wpisów chodziło mi raczej o niechciane usunięcia i edycje (wtedy, co dopisy FW nie zostały skasowane, ale wyedytowane). Poza tym, po skasowaniu może nie być możliwości np. potwierdzenia, że tekst opublikowany przez kogoś innego, to naprawde Twój tekst opublikowany tutaj wcześniej. Normalnie się robi tak, że wersjonuje się praktycznie wszystko, a usunięcie to jest poprostu zaprzestanie wyświetlania (publikacji).


Czy aż tak nie wyraźnie piszę o co mi chodzi? Miałem na myśli, że autor wyedytował wpis w sposób, w który nie chciał, np. pomylił się, albo ktoś złośliwy zrobił to za niego, gdy był zalogowany. Może to też pomóc w przypadku sprzeczek o treść (jeżeli ktoś wyedytuje swój wpis, to nie ma dowodu na to, jaki ten wpis był w przeszłości i dlaczego taka a taka decyzja moderatora była uzasadniona, etc. To jest hipotetyczna sytuacja, ale nie znaczy, że się kiedyś nie zdarzy (a może już się zdarzyła?)).


Jedyne minusy wersjonowania są takie, że potrzebuje to dodatkowego nakładu pracy od programisty (ale jeżeli już mówimy o nowej wersji, to czemu nie?), dodatkową ilość miejsca na serwerze (ale wydaje mi się, że w tym przypadku jest to zupełnie śmieszne; nie zdziwiłbym się, gdyby najwięcej miejsca w bazie danych serwisu zajmowały awatary ;-P) oraz utrata poufności danych w przypadku włamania (całkowite usuwanie informacji jest rozsądne np. w przypadku serwisów pocztowych, czy innych, które mogą zawierać wartościowe pliki, co innego tutaj, gdzie celem jest udostępnianie i współpraca).


Czy jeszcze coś jest niejasnego?


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.