Krótka historia  zobacz opis świata »

Dopis 27:"Za chwilę kolejny zakręt...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


"Za chwilę kolejny zakręt życia"



Była jedną z tych, które bały się jutra. Każdego dnia wklepywała w wątłą twarz tony kremu odmładzającego, jakby chciała w ten sposób zatrzymać czas. Przez wieczność być podziwianą przez wszystkich, młodą, atrakcyjną, dobrze zarabiającą. Zatrzymać tą chwilę w kadrze życia. Niestety, marzenia odstawały od rzeczywistości.

Z roku rok czuła się coraz bardziej sfrustrowana.

Wyczerpująca praca zaczynała ją nużyć. Zaczynała się starzeć. Już nie była interesującą kobietą; potencjalnych kochanków, którzy w uprzednich latach umilali jej samotne weekendy, nie mogła skusić ani sztucznym biustem, ani złotą kartą kredytową. Żałowała, że nie miała im nic więcej do zaoferowania. Była próżna, egoistyczna, z czego doskonale zdawała sobie sprawę.

Podczas porannych zakupów jej uwagę przykuł nagłówek na jednym z czasopism. "Nigdy nie jest za późno, żeby zmienić swoje życie".



Jeszcze tego samego dnia spakowała najpotrzebniejsze rzeczy do skórzanej walizki. W nocy nie potrafiła usnąć. Wpatrywała się w krążące w powietrzu niewielkie płatki śniegu, rozpuszczające się pod wpływem dodatniej temperatury. Wypiła gorącą kawę i ołówkiem kreśliła trasę do mitycznej krainy arkadii. Utraconego raju, który tkwił w jej podświadomości. Mała bieszczadzka wioska, gdzie w latach dziecięcych spędzała wakacje. Była wtedy zafascynowana jazdą konną, jednak z czasem zapomniała o tej pasji. Miała wrażenie, że wybrała złą drogę w życiu. Postawiła sobie nieodpowiednie priorytety, przez co stała się bogata, ale nieszczęśliwa.

Następnego ranka włożyła walizkę do dużego bagażnika. Zamknęła puste mieszkanie, włączyła alarm. Nawet, jeśli czuła się przez chwilę bohaterką tandetnego melodramatu, nie mogła zapomnieć o prozaicznych aspektach życia. Złodzieje nie próżnują, pomyślała. Potem odpaliła swój elegancki samochód i rozpoczęła podróż w kierunku dawno zapomnianych miejsc.



Tuż za miastem zepsuł jej się samochód. Dziwne, pomyślała. Włączyła światła awaryjne i ustawiła trójkąty ostrzegawcze. Rozpłakała się, sama nie wiedząc, co się z nią dzieje. Nigdy przecież nie było sentymentalna. Siedziała z twarzą, ukrytą w dłoniach. Z eleganckiego koka wysunęło się kilka kosmyków jasnych włosów. Nagle zauważyła, że ktoś zapukał w okno jej samochodu. Podniosła wzrok, widząc tylko zarys postaci. Szczupły, wręcz chorobliwie chudy mężczyzna w luźnej kurtce, przyglądał jej się z pewną nieśmiałością.

- Dzień dobry - uśmiechnął się wesoło. - Niech się pani nie martwi. Naprawimy raz, dwa i może pani jechać dalej. Jestem mechanikiem - dodał, widząc jej zaskoczone spojrzenie.

Otworzył maskę, wspomniał coś o zerwanym pasku klinowym (nawet nie wiedziała, że coś takiego znajduje się pod maską) i zaczął grzebać. Po dwóch godzinach samochód był gotowy do drogi.

- No, gotowe - powiedział z uśmiechem, obcierajac ręce o robocze spodnie.

- Dziękuję - powiedziała, wkładając mu do rąk przygotowany plik pieniędzy.

Początkowo wzbraniał się, jednak uległ jej namowom i schował je do kieszeni kurtki. Życzył jej powodzenia i szczęścia, po czym wrócił do swojego samochodu. Obserwowała go do momentu, gdy zniknął za zakrętem. Uśmiechnęła się. Ją też czekał zakręt do pokonania. Kolejny zakręt w życiu.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Ciepłe kluchy


* s[f]rus[tr]owana

* Nawet[,] jeśli

* obcieraj[ą]c

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.