za każdą noc...

bakalia

Od: 12.09.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 0,


Opis świata:

23:35

Zapragnęła tańczyć.
Tak naturalnie jak gdyby była to codzienna czynność, którą wykonuje.
Co dzień tonęła w ukochanych przez jej duszę dźwiękach, co dzień cichutko śpiewała znane na pamięć wersy, co dzień....
Próbowała przypomnieć sobie kroki.
Przecież to nie może być takie trudne, dawniej było to dla niej codziennością.
Zsunęła grafitowy szlafrok z swego nagiego ciała
Nie poczuła chwili w której bezszelestnie zatrzymał się na drewnianej podłodze
Jej kobiece wdzięki okalane wiśniową wonią uwalniały zmysły.
Zatrzymała wzrok na czerwonej sukience, która niegdyś podkreślała jej kształty...
Po chwili miała ją już na sobie, delikatnym ruchem głowy rozpuściła falowane pasma ciemnych pukli włosów
Nadal pachniały bzem
Delikatnymi ruchami swych niewielkich dłoni rozczesała je
Już nie przeszkadzało jej, że nie pamięta kroków tworzyła własne z każdym dźwiękiem jej ciało stawało się jednością.
Nigdy nie przepadała za latynoskimi rytmami, tej nocy nie miało to znaczenia.
Tańczyła tak swobodnie jak nigdy
Dla niego
Poczuła krople potu spływające po jej piersiach
Uśmiechnęła się znacząco coraz bardziej stając się częścią latynoskiej miłości.
Wiedziała, że w tej chwili setki kilometrów stąd on zapala papierosa wdychając rześkie Alpejskie powietrze niczym narkotyk.
Oczyma wyobraźni widział ją.
Czułą się tak kobieco móc tańczyć dla niego.
Upadła na łóżko.
Zmęczona, z przyśpieszonym oddechem łapała myśli.
Postanowiła za jakiś czas ponowić kurs tańca i zaprosić go.
Była pewna, że nie odmówi
Była pewna, że chce aby zobaczył ją taką jak dziś
Odgarniając zwilżone kosmyki z twarzy wzrokiem szukała telefonu
Trwało to chwilę
Nadchodząca wiadomość pomogła ujrzeć świecący ekran komórki w panującym w pomieszczeniu mroku.
Opadła na plecy, zaplatając nogi na oparcie sofy
Oddech powoli wyrównywał się
Pochwyciła w dłonie stojącą nieopodal miseczkę w czereśniami
Lśniły blaskiem czystości w niespotykany sposób, tej nocy mogła ujrzeć w ich odbiciu swój uśmiech
Po chwili poczuła ten zmysłowy słodki smak w swych ustach
Odczytała wiadomość
Myślał o niej wpatrując się w księżyc.
Nie musiała się poruszać, zajęła dobre miejsce
Lśniący księżyc oświetlał jej twarz...
Przypomniała sobie, że tęskni...