Zachłysnął się krwią. Zaczął wykasływać ją w twarz. Toren podniósł mu głowę i obrócił tak, by wypluwana odruchem wymiotnym krew spadała na drewnianą podłogę ambony.
Znów otworzył usta. Tym razem miast krwi wydobył się z nich głos. Nie dość, że cichy i chwiejny, to jeszcze zagłuszany przez świszczące w powietrzu kule.
-Toren - mówił z wielkim wysiłkiem - tam, wtedy w Tadarass, to byłem ja. To ja wykradłem informacje z Jednostki Melloprata..
Po raz kolejny jego usta wyrzuciły nadmiar krwi, brudząc prowizorycznie zbite ze sobą sosnowe pale tworzące podłogę konstrukcji.
***
Choć słońce chyliło się już ku zachodowi, ulice Tadarass wciąż były pełne ludzi zmierzających we wszystkich możliwych kierunkach. Kupcy przeliczali dzienny utarg i zgarniali niesprzedane towary do worów i kufrów.
Siedział przy drewnianym stole i popijał piwo. Muzyka rozchodząca się w knajpie przypominała brzdękolenie na wpół głuchych dziadów-trubadurów, których pełno w okolicy.
Obłocony motor podjechał pod zasłaniane pękiem różnokolorowych korali zwisających z furtyny wejście.
Podszedł do stołu i rzekł - Witaj, Chadd! - po czym spojrzał na niego z wyrzutem i spytał - Masz?!
-Mam - odpowiedział.
Znów otworzył usta. Tym razem miast krwi wydobył się z nich głos. Nie dość, że cichy i chwiejny, to jeszcze zagłuszany przez świszczące w powietrzu kule.
-Toren - mówił z wielkim wysiłkiem - tam, wtedy w Tadarass, to byłem ja. To ja wykradłem informacje z Jednostki Melloprata..
Po raz kolejny jego usta wyrzuciły nadmiar krwi, brudząc prowizorycznie zbite ze sobą sosnowe pale tworzące podłogę konstrukcji.
***
Choć słońce chyliło się już ku zachodowi, ulice Tadarass wciąż były pełne ludzi zmierzających we wszystkich możliwych kierunkach. Kupcy przeliczali dzienny utarg i zgarniali niesprzedane towary do worów i kufrów.
Siedział przy drewnianym stole i popijał piwo. Muzyka rozchodząca się w knajpie przypominała brzdękolenie na wpół głuchych dziadów-trubadurów, których pełno w okolicy.
Obłocony motor podjechał pod zasłaniane pękiem różnokolorowych korali zwisających z furtyny wejście.
Podszedł do stołu i rzekł - Witaj, Chadd! - po czym spojrzał na niego z wyrzutem i spytał - Masz?!
-Mam - odpowiedział.


