Śmietnik  zobacz opis świata »

Dopis 21:Zadzwonił telefon Będę za jakieś pół...

« poprzedni dopis
 

Wjury z kury 20

Od: 06.11.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 29,


Zadzwonił telefon -Będę za jakieś pół godziny- powiedziała Justyna i rozłączyła się. Justyna to moja dziewczyna. Czasem, gdy na boisku skaczę do górnej piłki, krzyczę- moja. W tym sensie Justyna jest moja.

Nie zostawię tak tego, muszę jakoś wskrzesić tego wieloryba- pomyślałem. Pół godziny to sporo czasu, znowu byłem na plaży i jak gdyby nigdy nic przyłożyłem dłonie do ust.

- WIE-LO-RY-BIE!

Biała mewa zanurkowała w dół i usiadła na brzegu, a to co brałem za kamień okazało się żółwiem, który podniósł się i znikał powoli z kadru...

- WIE-LO-RY-BIE!

- Nie mogę teraz rozmawiać, jestem w Luksemburgu- odezwał się Wieloryb zza krat. W ustach trzymał peta i rozglądał się nerwowo na boki.

- Nie o ciebie mi chodzi- odezwałem się do kolegi który marzył kiedyś że będzie gangsterem.

Ocean był gładki jak aksamit. Fale podnosiły się jakby oddychał przez sen. Kiedy pod nogi spadł mi kokos spojrzałem w górę i ujrzałem drapiącą się po łbie małpę. Całe małpie stado przyglądało mi się i zanosiło śmiechem. Nagle największa z nich straciła równowagę i runęła w piasek. Pochyliłem się i lekko nią potrząsnąłem. Otwarła oczy, spłoszona wskoczyła z powrotem na drzewo i wskazała ocean. Zerwał się wiatr.

Fale zaczęły się wznosić, jakby każda z nich chciała być najważniejsza. Małpy pouciekały do swoich kryjówek. Palmy przypominały dziewczynki ciągnięte za włosy, a żółw, jak to żółw, zamknął się w swojej skorupie, odpalił jakieś silniki i odleciał. Wtedy wynurzył się wieloryb.

- Hej, jak się masz?- zapytał.

- Bałem się, że już po tobie- odpowiedziałem.

- Daj spokój, przecież wiesz że jestem wieczny.

Rozejrzałem się dookoła i poprawiłem kołnierz sztormiaka.

- A tamto, wtedy na plaży?

- To było przedstawienie, sam je przecież wyreżyserowałeś. No pomógł ci trochę sąsiad z wiertarką.

- Czyli bujda?- wolałem się upewnić.

- Bujda na resorach.

- Skoro widzę, że masz się dobrze mogę już wracać do domu- odetchnąłem z ulgą.

- Wszędzie jest twój dom- odpowiedział wieloryb i wydmuchał z siebie fontannę wody.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 7

Rozłożyłeś mnie na łopatki tym dopisem, uśmiałam się do łez i za to daję plusy. Naprawdę czytanie tego co piszesz to przyjemnośc, luz i relaks dla mózgu, pod warunkiem, że nie szuka się sensu. Świetne ;)))


" Justyna to moja dziewczyna. Czasem, gdy na boisku skaczę do górnej piłki, krzyczę- moja. W tym sensie Justyna jest moja."


Kurczaku! :))


Ale cieszę się, że jednak wieloryb żyje :)


Sens jest wtedy największy, gdy się go nie szuka


 


Jeszcze mała poprawka, nie otwarła tylko otworzyła. ;)


Pozwoliłam sobie poprawić błąd. :)


To jednak nie błąd ale dosyć rzadko używane sformułowanie, sprawdziłam ;)


* telefon[.]

* -[ ]Będę

* godziny[ ]-

* wieloryba[ ]-

* to[,] co

* chodzi[ ]-

* kolegi[,] który

* kokos[,] spojrzałem

* masz?[ ]-

* tobie[ ]-

* wiesz[,] że

* bujda?[ ]-

* dobrze[,]

* domu[ ]-

* dom[ ]-


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.