Aseo, królowa Czerwonego Wzgórza.  zobacz opis świata »

Dopis 14:Zajęte rozmową nie zauważyły ,...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


Zajęte rozmową nie zauważyły, kiedy przyszła pora na otwarcie szkoły. Semen podszedł do nich i powiedział.

- Pora otworzyć szkołę moje panie.

- Dziś zostaniesz sam Semenie - rzekła Sahi. - My musimy rozwiązać pewną zagadkę, a w tym miejscu nie ma takiej możliwości.

- Co masz na myśli Sahi? - spytał czarodziej.

- Udamy się do Karmanduru - na dźwięk tych słów dało się słyszeć ciężkie westchnienia.

- Już zapomniałaś jak tam nas potraktowano? - oburzył się Semen.

- To nasza jedyna nadzieja. Tylko mroczne bractwo może nam odpowiedzieć na nasze pytania.

- Sahi ma rację Semenie - wtrąciła się Aseo.

- Co ty możesz wiedzieć o mrocznych? - syknął mężczyzna. - Gdyby nie czarodzieje, nie byłoby w ogóle Aragarthu.

- Wie tyle ile powinna wiedzieć w tej chwili - powiedziała spokojnie Sahi. - Słowo się rzekło. Idziemy moja droga - to mówiąc chwyciła dziewczynę za rękę i ruszyły w stronę drzwi. - Pamiętaj Semenie, jesteś odpowiedzialny za szkolenie - rzuciła przez ramię.

- Będę pamiętał. Nie będzie dnia, żeby była zamknięta.

- Dziękuję - odparła Sahi i wyszła wraz z Aseo kierując się ku wschodowi w stronę czarnych wzgórz.



***



Życie w Meredith toczyło się leniwie jak zwykle. Kupcy przekrzykiwali się na rynku zachęcając przechodzących opodal ludzi do kupienia swoich towarów. Agante szedł rozglądając się za kowalem. Zamierzał zregenerować trochę swoje narzędzia pracy, jak zwykł mówić o swoich mieczach i sztyletach. Po ostatnich walkach zauważył kilka wyszczerbień, a tego nie znosił. Kiedy tylko odnalazł warsztat kowalski od razu powrócił mu dobry nastrój. Pchnął drzwi i wszedł do środka. Wewnątrz pomieszczenia było goręcej niż na zewnątrz, ale to było zrozumiałe. Przy palenisku stał potężny mężczyzna i przyglądał się gościowi.

- Witaj kowalu.

- Skąd wiesz, że jestem kowalem? - spytał mężczyzna.

- To widać od razu - uśmiechnął się gość - jestem Agante i pragnę naprawić swoje miecze jeśli to potrafisz.

- Za kogo ty mnie masz? - oburzył się kowal. - Jestem Marlo i znają mnie w całym Aragarth, że robię najlepszą broń. Pokaż twoje miecze, zobaczę co są warte.

Agante wydobył swoje uzbrojenie, a składało się na nie sporo broni. Dwa miecze obusieczne i sześć sztyletów. Wszystko lekkie i doskonale wyważone.

- Przepiękna robota - westchnął Marlo oglądając broń. - Możesz mi powiedzieć skąd to masz?

- Mam to od kiedy pamiętam - Agante wzruszył ramionami - a skąd, to nie mam pojęcia.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.