Padół Łez   zobacz opis świata »

Dopis 13: Zanim dobrze pomyślał , ktoś...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


***

Zanim dobrze pomyślał, ktoś zadzwonił do drzwi. Obolały zwlekł się z łóżka i ruszył w stronę wejścia. Spojrzał przez wizjer i zobaczył bladą matkę. Otworzył i wpuścił ją do środka siląc się uśmiech.

- Co się z tobą działo synku? – zaczęła bez powitania, mierząc go wzrokiem – miałeś być wczoraj rano u mnie, a tymczasem znikasz na prawie całe dwa dni.

- Nie umiem tego określić co się ze mną działo mamo – powiedział zmęczonym głosem i udał się z powrotem do pokoju, po czym opadł całym ciężarem na łóżko.

Nikola podążyła za nim i przysiadła na fotelu, czekając aż syn sam zacznie mówić.

- Wiesz, że Szymon nie żyje? – zapytał.

- Co ty mówisz?

- Zostaliśmy porwani w sobotę nad ranem. Była pierwsza w nocy. Obudziłem się w ciemnym pomieszczeniu odzyskując przytomność. W tamtym miejscu ostatni raz widziałem go żywego. Potem znowu straciłem przytomność i obudziłem się w swoim łóżku, gdy zadzwoniłaś – celowo pominął wątek ze snem i przemianą w czarnego anioła. Dopóki nie wyjaśni sobie tego, nie będzie obciążał niepotrzebnie tym matki.

- Zrobisz mi kawy? – zapytał – muszę stanąć na nogi przed jutrzejszym dniem.

- Dobrze – to mówiąc udała się do kuchni, zostawiając go samego ze swoimi myślami.

Po kilkunastu minutach siedział w drugim fotelu i pił mocną kawę. Powoli jego umysł się rozjaśniał i gdyby nie ta transmisja z miejsca mordu, czułby się o wiele lepiej. Myśl o przemianie wypełniała cały jego umysł. Zadzwonił telefon, przerywając panującą w pomieszczeniu ciszę.

- Słucham – rzucił beznamiętnie.

- Pan Robert Myślicki?

- Przy telefonie.

- Inspektor Żuraw. Chciałbym z panem porozmawiać. Znalazłby pan dla mnie piętnaście minut.

Po kilku dłuższych chwilach milczenia wyraził zgodę na spotkanie w swoim mieszkaniu.

- Będę u pana za dwadzieścia minut – powiedział policjant - do zobaczenia.

- Do zobaczenia - odłożył słuchawkę. Myśli na temat całego zdarzenia ponownie nim zawładnęły. Poczuł się malutki wobec tego wszystkiego.

- "Niech to się w końcu skończy" - pomyślał.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.