Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 61: Zanim przedarł...

« poprzedni dopis
 

cloudjubei 73

Od: 21.10.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 7,

Dopisów: 104,


***

Zanim przedarł się na sam przód szarżującej grupy, postarał się o to, by kilku barbarzyńców skończyło swój marny i pachnący stęchlizną żywot. Wysunął się naprzód, a zbroja, którą miał na sobie była jakaś inna niż reszty. Odróżniał się od reszty, i to może dlatego, postrzegli go jako dowódcę.

- Pots! Pots Lla! - Wszyscy stanęli. Kompania zrozumiała kto skrywa się pod haniebną zbroją i idąc za przykładem nie ruszała się. Cała kompania poza gońcem stanęła za jego plecami. Wszystko się uspokoiło. Nikt od dawien dawna nie używał starożytnego języka orków. Używali go tylko dowódcy, a on o tym wiedział.

- S'eh Enim! - wskazał na Eldana, który wyglądał na zaniepokojonego widząc, iż Jubei wskazuje na niego ze złowieszczym uśmiechem. Cloud wierzył, iż Varail mu zaufa. Otwarta, zielona ręka uderzyła twarz gońca popychając go do tyłu.

- Graj! Udawaj! - powiedział jakby do niego, a reszta drużyny patrzyła w przerażeniu. Orkowie stanęli w kręgu, walki dowódców od zawsze były ciekawymi spektaklami, a od wieków rzadko spotykanym wydarzeniem. Jubei stał widząc, jak człowiek napiera, odsunął się, lecz ten był zwinniejszy. Cios zadany nogą trafił prosto w brzuch, przez co skulony ork upadł tuż pod nogami Saligi.

- Przygotuj swój najpotężniejszy czar, nie mamy czasu! - Prędko wstał, wyglądając jakoby rzucił jakieś niestrawne słowo w kierunku kobiety. Pędem udał się w kierunku Eldana, który wyglądał na dumnego z tego, iż przejął inicjatywę. Dwa ciała runęły na ziemię. Cloud, jakby przytłoczony tempem zdarzeń nie zauważył, iż leży na podłożu, będący przybitym do niego przez Varaila.

- Wal! Nie mogą zrozumieć, iż udajemy!



Mały ptak leciał nad głowami, a dla niego, nad rządkami plamek, na skraju aż do samego środka półkręgu szarych, zaś wewnątrz kolorowych. Brązowy kolor przytłaczał szarość, która chciała zająć jego miejsce. Słyszał stąpanie, jakby mieszanina bieli i czerni komponowała coś, co można by określić mianem artystycznego hałasu - w ich mniemaniu pieśni bitewnej. Lecz ptak tego nie wiedział, odlatywał do gniazda, z jeszcze ciepłym w dziobie robakiem. Gdy rzucał ostatnie spojrzenie, wydawało mu się, iż widział złocisty pobłysk czerwieni.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

"Mały ptak leciał nad głowami, a dla niego, nad rządkami plamek, na skraju aż do samego szarych, a wewnątrz kolorowych." - Aż do samego czego?





"Lecz ptak tego nie wiedział, odlatywał do gniazda, z jeszcze ciepłym w pysku robakiem." - Ptak ma dziób, nie pysk.


Za motyw podstępu.

Pozdrawia...

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.