Co by było gdyby...?  zobacz opis świata »

Dopis 47: Zanim zaczniecie czytać , uprzedzam , że...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


***

Zanim zaczniecie czytać, uprzedzam, że dziś na tapetę delikatny temat.



Co było gdyby zdrada nie była zdradą?



W opinii publicznej zdrada to coś złego. A jednak spójrzmy sobie w lustro i odpowiedzmy na pytanie: czy w swoim życiu nikogo nie zdradziliśmy??? Powszechne zdrady fizyczne, psychiczne(w marzeniach), przyjaciół itp. Żal mi tych amerykańskich senatorów, co to na łamach publiki przepraszają żony za swoje słabości, co zwłaszcza w ostatnim czasie stało się bardzo popularne. A jednak nasuwa się pytanie na usta. Co by było gdyby zdrada nie była zdradą? Za czasów jaskiniowców nazywało się to powszechnym zaspakajaniem potrzeb fizycznych. Partner się podobał, fiku miku i żyło się dalej. Rozwiązłość seksualna była tak ogromna, że HIV był głupi do reszty i nie chciało mu się nikogo zarażać. W końcu jakby zaraził wszystkich to nie miałby potem kogo. Może w obecnych czasach znów jest to potrzebne? Co prawda nie jestem zwolennikiem rozwiązłości seksualnej, ale pogdybać można. Może pozbylibyśmy się najbardziej paskudnej choroby jaka czyha na nasze zdrowie? Może HIV dałby sobie spokój i odpuściłby? W ogóle skąd on się wziął na tym ziemskim padole? Choroby weneryczne, to normalka. Ludzie chorowali i chorują, ale tylko dlatego, że nie istnieje u niektórych coś takiego jak higiena osobista.

Co było, gdyby zdrada była czymś naturalnym?

Wraca człowiek do domu i mówi:

- „Kochałam/em się z twoją koleżanką/kolegą. Było wspaniale. Ciebie też kocham.”

Prawda, że absurdalne. Ale gdyby tak się bliżej przyjrzeć, coś w tym jest. Zaspokajanie potrzeb istnieje w nas od zawsze. Potrzeby te wraz ze wzrostem zmieniają się. Dlaczego potrzeba jedzenia jest dla nas czymś naturalnym a już potrzeba zaspokojenia seksualnego nie? Hmm… wielu ludzi zęby zjadło nad roztrząsaniem tematu. Czyżbyśmy sami sobie wymyślili, że zdradzamy? Im więcej się nad tym zastanawiam, tym dziwniejsze wnioski wychodzą. Temat śliski, ale nie zakazany… Ciekawe co wy o tym myślicie? Jeśli ktoś czuje się zmieszany, niech nie mówi, że nie uprzedzałem o tym na samym wstępie.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

Tygrysku, 0_0 zaskoczyłes mnie, chociaż temat przewija się przez twoje opo. Ale jednak zabrakło mi w tym konkluzji - dlatego proszę o poszerzenie tematu...


I plusik za fabułę :)))


to chyba nie jest czas i miejsce na poszerzanie tematu ;)


ale nie ukrywam, że mam kilka pomysłów na kolejne prowokacje:)))


A czemu nie czas? Ja tak proszę, proszę - a nastepne kawałki na pewno będe czytać :))))


Śmiała prowokacja i kontrowersyjny temat. Sądzę, że niewiele komentarzy sie tutaj pojawi.


Uważam, że człowiek z natury nie jest monogamiczny. To, że jest w nas naturalna ciekawość, chęć zmian a co za tym idzie skłonność do zdrady jest niemal pewne, ale to czy zdradzamy faktycznie czy nie zależy od tego w jaki sposób zostaliśmy wychowani, jakie normy i wartości moralne zostały nam wpojone i w jakim środowisku wzrastaliśmy. Są kraje w których nie ma zdrady bo poligamia jest legalna i nikt nie robi z tego problemu. Prawdą jest, że zdradę wymyślił człowiek a pierwotne zalecenia dotyczące wierności jednemu partnerowi dotyczyły zminimalizowania ryzyka szerzenia się chorób przenoszonych drogą płciową oraz kwestii kulturalnych i religijnych. Czytając wpis samo nasuwa sie twierdzenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a do tego jeszcze dochodzą różnice płci. Pociągająca może byc wizja bycia zdradzającym ale ciekawe czy wizja bycia zdradzanym jest interesująca w równym stopniu? :D Myślę, że zdrady nie były by powszechne, gdyby ludzie wiązali sie z osobami które do nich pasują pod każdym względem, w sferze seksualnej i nie tylko. Dopasowanie i umiejetność rozmowy o potrzebach w związku to najważniejszy aspekt bo wtedy wszystko to czego pragniemy, może stać się rzeczywistością bez szukania przygód poza własnym łózkiem. Chyba, że ktoś jest notorycznym zdrajcą z natury bo i tacy sie zdarzają to będzie zdradzał bez względu na wszystko. Potrzeba zaspokojenia seksualnego jest jak najbardziej czymś normalnym i równie ważnym jak wszystkie inne potrzeby człowieka (chociaż bez seksu da się przezyć a bez jedzenia nie :) i żeby ją zaspokoić niekoniecznie trzeba posuwać się do zdrady. Jedno z drugim w parze iść nie musi. :)


Ubawiła mnie bardzo wizja lekarstwa na hiv...fantazja na 6 i za to plus ;)


Brawo:-) Muszę przyznać, że pięknie to ujęłaś. Nie będę mówił więcej bo to co napiszę niedługo, będzie dalszym ciągiem tych rozmyślań. Tzw związek przyczynowo-skutkowy... Fakt faktem zgadzam się z Tobą, choć siedzę w innym miejscu:-)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.