Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 132: Zaparłam się na profesora od...

« poprzedni dopis
 
***

Zaparłam się na profesora od literatury staropolskiej, pieszczotliwie zwanej przez ogół studencki staropolką.

Mianowicie, po pierwszych zajęciach, na które przygotowałam sobie dwie kartki A4 notatek z "Bogurodzicy", siedziałam i szlag mnie trzaskał, bowiem profesor strzelał pytaniami na których może połowę znałam odpowiedź. W najlepszym wypadku.

Jako że nienawidzę nie znać odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie, uparłam się przygotować na następne zajęcia tak, żeby wiedzieć WSZYSTKO.

Zasiadłam więc z jakimiś opasłymi tomiskami, analizami, tekstami i Bóg wie czym jeszcze.

Bez szczegółów, siedziałam nad tym 12h do w pół do drugiej w nocy. Wstałam o w pół do szóstej. Też w nocy.

Przesiąkłam "Kroniką Polską" Galla Anonima do tego stopnia, iż niemalże bałam się wstać z krzesła, by nie poplamić dywanu.

I dziś doznałam satysfakcji szalonej - profesor nie powiedział praktycznie niczego, czego bym nie wiedziała!

Ale cóż z tego...?

Najzwyczajniej w świecie zasnęłam.

Tak więc nie dałam popisu na zajęciach, a profesor, nieświadomy moich udręk, najzwyczajniej w świecie polazł po ćwiczeniach do domu, zostawiając mnie podtrzymującą sobie powieki palcami, z toną notatek i kilometrem wiedzy w mózgu.



Jak ja kocham studia...!













 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.