- Zapłacę ci! – wykrzyknęła Ornora. – Nie będziesz się narażał za darmo! – Galahar przystanął.
- Ile? – zapytał.
- Mój ojciec był bardzo bogatym człowiekiem, nie pożałujesz. Sama sobie nie poradzę. Puszcze germańskie to bardzo dzikie rejony, a Ty przecież jesteś z północy, znasz tamte miejsca.
Galahar spojrzał na nią niechętnie. „No tak, teraz chce mnie wziąć na litość, ze niby jak z nią nie pójdę, to będę ją miał na sumieniu…” – pomyślał.
- Galaharze zastanów się dobrze zanim mi odmówisz.
- Skąd znasz moje imię? – zapytał lekko podenerwowany.
- Wiem o tobie wiele rzeczy. Dlatego cię wybrałam.
- Ile? – zapytał.
- Mój ojciec był bardzo bogatym człowiekiem, nie pożałujesz. Sama sobie nie poradzę. Puszcze germańskie to bardzo dzikie rejony, a Ty przecież jesteś z północy, znasz tamte miejsca.
Galahar spojrzał na nią niechętnie. „No tak, teraz chce mnie wziąć na litość, ze niby jak z nią nie pójdę, to będę ją miał na sumieniu…” – pomyślał.
- Galaharze zastanów się dobrze zanim mi odmówisz.
- Skąd znasz moje imię? – zapytał lekko podenerwowany.
- Wiem o tobie wiele rzeczy. Dlatego cię wybrałam.


