Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 457: Zapomniałam , jak to w sumie jest , gdy...

« poprzedni dopis
 
***

Zapomniałam, jak to w sumie jest, gdy człowiek się nudzi. Podobno na drugim roku miało być lżej, mniej zajęć i w ogóle jakoś tak luźniej… Skomentować to można dobitnie (oraz fonetycznie): bul szit. Od października zaczęło się właściwie nie wiadomo do końca co, jakiś zasuw upiorny, poleciało to wszystko do przodu z takim wizgiem, że nawet nie zdążyłam się nad tym zastanowić. W efekcie już po tygodniu zaczęła mi się plątać po głowie myśl, że doba winna rozciągnąć się co najmniej do 48 godzin, bo zwyczajnie brakuje mi czasu na wszystko. Na sen, książkę inną niż lekturę i opracowanie do owej lektury, jakiś film, spotkanie z kimkolwiek, posiedzenie na gadu, obejrzenie meczu, no i na ponudzenie się trochę. Na Piszmy bywam jedynie z okazji wrzucania korekt (ostatnio w szalonej liczbie sztuk jeden), na które też swoją drogą czasu mi brakuje (mam ambitny plan nadrobić to w przerwie świątecznej). Tak więc studia, dojazdy, redakcja, latanie po bibliotekach, przesiadywanie w owych, robienie notatek, czytanie wszystkiego, co się nawinie pod rękę, wykańczanie rysunków, a także problemy natury egzystencjonalnej, które ostatnio pojawiły się w sporej ilości (na szczęście już poszły w cholerę), każą mi podejrzewać, że świat o mnie wkrótce zapomni. Tak więc uprzejmie zawiadamia się obywateli: Kariolka nie wyparowała w atmosferę – ona jest stil elajw!

A póki co idę czytać wynurzenia pana Trzaski na temat maszynopisu…



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.