Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 792:Zastanawiam się na czym polega ta zależność...

« poprzedni dopis
 

Mayday 8

Od: 13.12.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 58,


Zastanawiam się na czym polega ta zależność, że martwię się o człowieka, którego tak naprawdę nie znam.

'Poznaliśmy' się niecały rok temu, w maju. Dołączyłam na bloga grupowego gdzie on był od niedawna i zaczęliśmy gadać, choć tylko na tematy związane z naszymi bohaterami. Ale w grudniu, gdy wrócił po trzymiesięcznej przerwie, zaczęliśmy rozmawiać, że tak powiem, prywatnie. Nie były to rozmowy bardzo osobiste. Nie rozmawialiśmy też dużo, pan S. pisze w tym roku maturę i 'uczy się' do niej, jak sam to określił, więc bywał na gadu i blogu rzadko.

Któregoś wieczoru wyszedł do sklepu, który ma dwieście metrów od domu, po zupkę. Wrócił dzień później. To dziwne, al denerwowałam się. Miałam różne wizje, jedną gorszą od drugiej. Gdy pojawiła się na gadu jego siostra, z którą też mam kontakt, spytałam ją o to, co z nim. Stwierdziła, ze zabalował, co okazało się prawdą.

Czasem umawiamy się, że napiszemy razem notę czy po prostu pogadamy, a gdy się nie pojawia jestem poddenerwowana, choć sama nie wiem czemu.

Teraz też. S. jest chory, nawet jego siostra stwierdziła, ze jest z nim źle. Więc czekam, aż się pojawi, żeby z nią pogadać. Cały dzień o tym myślałam. Na spotkaniu starej klasy z podstawówki i w czasie, gdy byliśmy ze znajomym na 'Avatarze'. Nie potrafiłam przestać. Nie znam go dobrze, ale coś mnie do niego ciągnie, mam ochotę z nim porozmawiać, pośmiać się.

Zastanawiam się tylko, czy on też podobnie myśli. Rzucił ostatnio dziewczynę (niedobra Mayday pokazała mu bezsens jego związku i od razu mi o tym powiedział. Opowiada mi o znajomych i potrafi przesiedzieć raz na jakiś czas całą sobotę gadając ze mną.

Wychodzę z założenia, ze fajnie jest mieć takiego kumpla. Takiego, z którym mogę o wszystkim pogadać, a który nie chce niczego więcej. Nigdy go nie spotkałam i nie wiem, czy chcę, pomimo tego, że będzie okazja. Teraz jest mi dobrze, nie wiem, czy spotkanie tego nie zniszczy.

No, a teraz muszę ratować koleżankę, której znajomi dostali dziś opiekę kuratora. Szare życie.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.