Zawsze żywiłam sympatię do tego prostego wojownika. Kiedy Modgud przedstawiała mi go, wydał mi się prymitywny, ale w miarę upływu czasu nauczyłam się doceniać jego zalety - zawsze mówił prosto i nigdy nie starał się zwieść nikogo, kto z nim rozmawiał, był bezgranicznie wierny ludziom, którym ufał. Warto było mieć go za swojego przyjaciela.
Ułatwiał mi kontakt z wioskami, gdyż ich mieszkańcy szanowali go i uznawali za jednego ze swoich liderów.
- Nie potrzeba wam niczego? - zapytałam. - Teraz mogę jeszcze pomóc, gorzej będzie, gdy odjadę. Więc?
- Nie, niczego nie potrzebujemy - po chwili namysłu odpowiedział mężczyzna. - Nie troszcz sie o nas w drodze, poradzimy sobie. Na razie skup się na poszukiwaniach, skoro są aż tak ważne.
Ułatwiał mi kontakt z wioskami, gdyż ich mieszkańcy szanowali go i uznawali za jednego ze swoich liderów.
- Nie potrzeba wam niczego? - zapytałam. - Teraz mogę jeszcze pomóc, gorzej będzie, gdy odjadę. Więc?
- Nie, niczego nie potrzebujemy - po chwili namysłu odpowiedział mężczyzna. - Nie troszcz sie o nas w drodze, poradzimy sobie. Na razie skup się na poszukiwaniach, skoro są aż tak ważne.


