ELIKSIR MŁODOŚCI  zobacz opis świata »

Dopis 25:Zbliżając się do kompleksu nie mógł...

« poprzedni dopis
 

gebilis 64

Od: 25.08.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 7,

Dopisów: 276,


Zbliżając się do kompleksu nie mógł się pozbyć uczucia, że miejsce to jest mu znajome. Uczucie to było na równi realne jak i przygnębiające. Nie mógł sobie przypomnieć kiedy tu był, z kim, a jednak przytłaczało go odczucie znajomości tego miejsca.
Wolno obszedł kaplice dookoła.Ta, która go zainteresowała najbardziej, usytuowana była na wprost alejki. Wysoka, jednopiętrowa, sześcioboczna budowla, w połowie osłonięta przez gęstą zieleń koron drzew sprawiała wrażenie tajemnicze i przyciągające. Do kaplicy prowadziły tylko jedne drzwi, już wypaczone, niedomykające sie. John nacisnął klamkę, ale drzwi nie przesynęły sie ani o milimetr i dlatego Kawa musiał pchnąć je ramieniem. Pod naciskiem jego ciała zaczęły wolno uchylać się, odsłaniając przykryte półmrokiem wnętrze. Pchnął silniej. Drzwi przesunęły się i Kawa wszedł do wnętrza. Było puste.Puste jeżeli nie liczyć zajmującego środek kamiennego sarkofagu bez żadnych ozdób. Kichnął. Powietrze wdzierające się wraz z nim do wnętrza kaplicy poruszyło zalegający na posadzce kurz zapomnienia i ten teraz ożywiony unosił się dookoła, drażniąc nos i oczy. John zatrzymał się na chwilę. Z zawnątrz dobiegł go jednostajny szmer. Spojrzał na półotwarte drzwi. Zieleń drzew rosnących nieopodal kaplicy wydała mu się bardziej intensywna, świeża. Dostrzegł też drobne smugi przeźroczystych kropel sunących ku ziemi - paddał deszcz. Powietrze straciło swą dszną otoczkę. Kawa westchnął z rozkoszą wciągając w płuca ożywczy tlen napływający z zewnatrz. Potem znów obrócił się ku wnętrzu. Kamienny sarkofag, szary, przykurzony nie wyrózniał sie z otoczenia dlatego John obszedł go energicznie i stanął przed ścianą u jego wezgłowiu. Tu spodziewał się zobaczyć tablicę z danymi o zmarłym, jednak ściana była pusta.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 6

Kiedy przeczytałam, że bohater zbliżał się do kompleksu, automatycznie wyobraziłam sobie człowieczka w skali mikro podpływającego do związku chemicznego (wiesz, takiego kompleksu-kompleksu. Ligandów przyczepionych do metalu centralnego).

Teraz jestem już spaczona. Cmentarz stał się na kształt śledziony, grobowcem umarłych krwinek i innych zużytych związków. Zaś Kawa wędrowcem zwiedzającym czeluści swego własnego ciała...

No nic, pora wracać do nauki, bo mózgownica wariuje...

Mam kilka zasad, np żeby nie grzebać bezpotrzebnie w ziemi.
Jaki dziwny ten czas. Melen z osiedla w zadziwiająco jasny sposób wyraża się na temat Dostojewskiego, a błękitna Gebilis próbuje sprzedać jakąś kapę.
Na szczęście można skoczyć na halę żeby obejrzeć mecz żeńskiej siatkówki.
Przyjedź Gebi do Sosnowca, obejrzymy razem.

Mam wielką ochotę zabełtać ci błekit w głowie, jednak Kawa znów ukrył przede mną zagadkę, którą natrętnie teraz staram się odszukać
a czy to przypadkiem nie jest tak, że moja droga do ciebie równę sie twojej do mnie? :)

Aletheia, kompletnie zakompleksiona, konsekwentnie kontempluję kompleks - az do jego otwarcia na innych :))

Piszę teraz nową powieść, na razie na swój użytek. Podróż możliwa, może na wiosnę?

Wiosna bujna, radosna
spełnia życzenia
gdy usłyszę głos srebrnych dzwonków
może się spełnią moje marzenia...
Pamiętaj, że jestem uważnym czytelnikiem... :)

* kompleksu[,]
* realne[,]
* przypomnieć[,]
* dookoła.[ ]Ta,
* niedomykające si[ę].
* nie przes[u]nęły się
* Było puste.[ ]Puste[,]
* Z z[e]wnątrz
* prze[z]roczystych
* pa[/d]dał deszcz.
* d[u]szną
* z rozkoszą[,]
* z zewn[ą]trz.
* nie wyro[ż]niał si[ę]
* z otoczenia[,]

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.