Go zabić!  zobacz opis świata »

Dopis 42: Zdobywam alibi . . . To znaczy Ofiara ...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


- Zdobywam alibi... To znaczy Ofiara - wyjaśniłam szczerze.

- A Niewierny? - spytała Paulinka niepewnie.

- Zabiję go, gdy będę myślała, że jestem z Ofiarem - wypaliłam bez namysłu.

- Co? - jęknęła głucho.

Opowiedziałam jej o moim genialnym planie i z każdym kolejnym słowem pogrążałam się coraz bardziej. "Oni jadą do Winnipeg", czyli z zabójstwem muszę uwinąć się w ciągu tej doby... Szkoda, że nie mogę się rozdwoić, albo nawet potroić. Wówczas na pewno miałabym alibi... Mogłabym być z Łukaszem, zabić Niewiernego i spać we własnym łóżku jednocześnie. Niestety, tak dobrze to nie ma i muszę uwieść Ofiara i przelecieć się jego maszyną do Winnipeg. Ewentualnie przelecieć Ofiara i uwieść jego maszynę, co chyba byłoby trudniejsze... Ech, ciężkie to życie. Nie wiedziałam kompletnie, co mam robić. Nagle przypomniałam sobie o istnieniu Pauli, która po drugiej stronie słuchawki czekała, aż dam głos.

- Co mi radzisz? - spytałam bez ogródek.

- Uwieść Łukasza, polecieć z nim za tym padalcem i na miejscu ukręcić mu łeb.

- Komu? - spytałam z głupia frant, bo nie mogłam się połapać w jej słowach.

- N-I-E-W-I-E-R-N-E-M-U - przeliterowała z troską moja przyjaciółka.

- O, żesz! Mogłam się domyślić... Jesteś bardzo mądra!

- Wiedziałam o tym od dawna... Na razie. Odezwę się, jak się dowiem więcej.

- No, to pa... - Rozłączyłam się i powróciłam do poprzedniej czynności.

Zrobiłam się na bóstwo. Moje niesforne włosy dały się uczesać w jakąś "ludzką" fryzurkę, chociaż nie miałam złudzeń, że bez lakieru najnowszej generacji, nazwy firmy nie pamiętałam, deszcz czy wiatr zniszczy moje misternie ułożone "dzieło". Za to strój prezentował się cudownie. Na moją nowiutką elegancką bieliznę nałożyłam olśniewającą seksowną sukienkę. Niestety, jakaś przyczepiona do stanika karteczka strasznie mnie uwierała. Ale w końcu, żeby być ładnym, trzeba pocierpieć. Dopełnieniem mojej kreacji były niewątpliwie urocze adidaski. Popsikałam się jeszcze perfumami i zadzwoniłam do Ofiara. Czas na słodką zemstę.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.