Mali wielcy ludzie do kochania...  zobacz opis świata »

Dopis 36: Zimno tutaj strasznie . Stoję na boso w...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***



Zimno tutaj strasznie. Stoję na boso w piżamce i czekam, aż się wszystko uciszy. Mam szczęście, bo mam złamaną rączkę i obojczyk i mogę chodzić, ale Krysia nie może. Jasiu, który miał dzisiaj operację też nie może. Inne dzieci stoją koło mnie, te mniejsze płaczą, większe zasłaniają oczy. Dużo dzieci zostało w szpitalu. W łóżkach, na sali operacyjnej…

Do końca życia zapamiętam jak Jagoda, ta która ma zaklejone jedno oko przybiegła do naszej Sali:

- Pali się! Pali! Uciekać! – krzyknęła dziko. Wybiegliśmy, pielęgniarki zaczęły krzyczeć i pomagać wyprowadzać te biedniejsze dzieci, które same nie umiały iść. Ja nie mogłem pomóc, bo mam tę rękę złamaną… Ale wziąłem małą Natalkę, która miała problem z kręgosłupem i powoli z nią uciekłem.

Teraz pożar lizał cały szpital, czuję ciepło tego ognia, Natalka się do mnie przytula i szlocha. Nagle słychać krzyki z budynku, taki ból był w tych głosach… Strażacy, wóz, pielęgniarki, przechodnie… Wszyscy rzucają się, aby pomóc. Też bym chciał, ale nie mogę. Wyobrażam sobie jak tam muszą cierpieć… Przytulam Natalkę mocniej. Ktoś nam rzuca koc, kogoś wyciągają ze szpitala. Czuć swąd ciała. Mdleję.



***



Nareszcie miałam tę operację. Na piętach wyrosły mi dwie narośle, które przeszkadzały mi w chodzeniu, które bardzo mnie kuły i bolały. Lekarze powiedzieli, że to jakiś rodzaj guza, czy coś takiego. Usiłowałam zasnąć, bo trudno się śpi z dwoma nogami w górze. Musiałam je trzymać na specjalnych pasach, żeby pięty się szybciej goiły. Coś takiego lekarz mówił mojej mamie. Kiedy wreszcie zasnęłam usłyszałam, że wszyscy krzyczą i biegają w koło. Otworzyłam oczy i zaczęłam kaszleć. Zobaczyłam dym, który zapiekł w oczy. Zaczęłam szarpać się i krzyczeć. Nikt mnie nie słyszał. Wolno i z wysiłkiem, cała się pocąc ściągnęłam obie nogi z pasów. Zabolało i zapiekło. Czułam coraz mocniejszy zapach dymu i ognia. Upadłam na twardą posadzkę i krzyknęłam z bólu. Nikt mnie nie słyszał, nikt mnie nie widział. Zobaczyłam ogień. Wolno trawił ściany korytarza. Zaczęłam się czołgać, opierając się na łokciach i kolanach. Dotarłam do drzwi. Płacząc z bólu i gorąca stanęłam na opuszkach palców, dotknęłam klamki. Syknęłam z bólu. Była rozgrzana gorąca. Płomień wolno przemieszczał się do Sali w której zostałam tylko ja. Nie mogłam się wydostać. Wyskoczę przez okno! Czołgam się dusząc się i plując krwią. Stopy mnie bolą, czuję, że zaraz zemdleję. Jestem przy oknie. Nie mogę otworzyć! Za wysoko, piekielne okna szpitalne. Odwracam się, bo czuję coraz więcej ognia w pokoju. Przedostał się.

- AAAAAAAAAAAAAAAAAAA! Boli! – czuję jak moja skóra pęka i robią się pęcherze. Panie boże! Przyjmij mnie do siebie. Prosi cię o to Wiktora lat osiem.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Kurwa, Pudło przegięłaś! Przegięłaś totalnie! Jestem zła, wściekła i... rozplazdana, rozmiażdżona i zaryczana.


no... :/


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.