Krótka historia  zobacz opis świata »

Dopis 10:ZŁOTY ŚRODEK Paweł: Tamtego...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


ZŁOTY ŚRODEK



Paweł:



Tamtego dnia było wyjątkowo zimno, wiatr nieprzyjemnie dął i tylko brązowozłote liście unosiły się w powietrzu, z daleka przypominając sztabki złota. Przechodziłem obok starego, opuszczonego placu zabaw, przeznaczonego do rozbiórki. Metalowa huśtawka, lekko przerdzewiała i skrzywiona, narażona była na deszcze i dostateczne unicestwienie. Wszyscy o niej zapomnieli, pomyślałem mimowolnie i skrzywiłem się. Kiedyś, w czasach mojego dzieciństwa, często przychodziłem tutaj z przyjaciółmi. Tutaj poznałem Natalię. Była moją pierwszą prawdziwą miłością, inną od wcześniejszych, niepoważnych zresztą miłostek. Planowaliśmy wspólną przyszłość. Skąd mogłem przypuszczać, jak to się skończy? Cholera, dlaczego zawsze, gdy mijałem to miejsce, przypominałem sobie o niej? Nie powinienem był tam przychodzić; to głupie, ale wprawia mnie w to wyjątkowo melancholijny nastrój. Z drugiej strony, myśl o zrównaniu go z ziemią irytowała mnie. Byłoby to równoznaczne z pozbyciem się moich wspomnień.





10 lat wcześniej.



- O, Paweł! Nareszcie przyszedłeś – krzyknęła Natalia, całując go w policzek.

- Cześć - odparł, siadając na drewnianej ławeczce. – Zdecydowałaś się już?

Milczała. Widać było, że nad czymś się zastanawiała.

- Pokażę ci coś – powiedziała. – Wejdź na huśtawkę.

- Co? – obruszył się.

Mimo to uwzględnił jej prośbę. Popchnęła go delikatnie. Huśtawka drgnęła lekko, wręcz niezauważalnie. Następnie rozhuśtała go mocniej. Przez chwilę znowu poczuł się dzieckiem. Zamknął oczy, śmiejąc się w duchu z powstałej sytuacji. Coraz wyżej i wyżej. Cudowna lekkość bytu. Nagle poczuł przerażenie. Szybkość stała się zawrotna. Stracił równowagę i upadł na twardy, ubity piasek. Syknął z bólu.

- W życiu, podobnie jak na huśtawce, trzeba stosować zasadę złotego środka. Kocham cię, jednak wiem, że gdybyśmy teraz się pobrali, zakończyłoby się to bolesnym upadkiem. Twoja propozycja utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie ja jestem osobą, którą kochasz, tylko twoje wyobrażenie o mnie.

Odeszła, pozostawiając za sobą woń perfum. Paweł tkwił nieruchomo.





Paweł:



Dlaczego wtedy za nią nie pobiegłem? Nie wiem. Zachować umiar, nonsens. W miłości trzeba wszystko postawić na jedną kartę. A może rzeczywiście nie znałem jej naprawdę? Spojrzałem na huśtawkę. Miałem wrażenie, że zauważyłem smukłą postać roześmianej Natalii. Wokół niej wirowały złote liście.



Głupstwo! To tylko przewidzenie. Ogarnął go nagle pusty śmiech.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Następny temat:


Czarna wieża


Ciekawe. Dobrze się czytało.


Dziękuję.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.