Kartka z notatnika  zobacz opis świata »

Dopis 67:Zmorologia czyli jestem...

« poprzedni dopis
 

Zmora 49

Od: 20.11.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 100,


Zmorologia czyli jestem bogiem



O dwóch rzeczach będzie. Jedna to ja jako Bóg tego opowiadania, a druga już poważniejsza: Simsy czyli wylęgarnia bogów.



Zmorologia, czyi Zmora pisze o czym chce i w jakiej formie chce. Miesza formy literackie, splata style, pisze o wszystkim, co jej do głowy przyjdzie i nikt nie ma prawa tego usunąć, czyli: jestem Bogiem mojego opowiadania. A w zmorologii rozważania wszelakie mile widziane, można pisać o swojej miłości, wyuzdanym seksie, ekonomi, prawie, poezji, ideologii i tak dalej w ten deseń. Mniejsza, nie o tym miało być.



Sims czyli jestem Bogiem.



Zastanawiałam się ostatnio nad fenomenem simsów. Jako że wyszła część trzecia i ludzie niemal się o nią zabijali zapoznałam się z tematem. I byłam w lekkim szoku. Cała gra opiera się na tworzeniu, manipulowaniu, zmienianiu świata ludzików bardzo podobnych do nas. Możemy zrobić pana X, dać mu wąsy, garnitur, wysłać na randkę, zabrać garnitur, zmienić orientacje. Możemy wszystko. Nawet więcej niż chrześcijanie przypisują swojemu Bogu- bo tutaj nie ma wolnej woli. Jesteśmy naszym panem X w całości. Mamy go. Jest nasz, jest nami, jest dla nas. Chwała nam. Przeraziłam się. Nie umiałam sobie wyobrazić, jak można poświęcać swój czas tworzeniu czegoś tak płytkiego i jednocześnie przerażającego? Czego nam brakuje, że wymyślamy tak sztuczny świat i żyjemy w nim, poświęcamy mu godziny z naszego i tak krótkiego życia. Co jest tak wspaniałego w pełnej kontroli jaką daje ta gra. Jak Spore mnie jeszcze bawił, bo chyba taka była intencja tej gry, tak Sims mnie niepokoi. Coraz bardziej idealni ludzie, coraz bardziej podobni do nas. Wbija mi się do głowy myśl, obraz w którym ludzie siedzą przed komputerami, rzeczywiste ulice są puste, a świat simsów rozkwita. Wiem, że przesadzam, wiem, że panikuje. Ale chodzi mi o samą idee. Tak bardzo chcieliśmy być bogami, że się nimi staliśmy. Zakompleksieni mogą być odważni, głupcy mogą zgrywać mądrych, nijacy sławnych.



Daje ci na dłoni idealnego ciebie.

Bądź kim chcesz.

Zatrać się w nas.

Zostań Simem.

Czekamy na ciebie

Już

Teraz

Natychmiast

Graj



Przerażacze.

zmora

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Wydaje mi się, że bardzo przesadzasz :) Ja grałam jeszcze w Sims 2 i jakoś nie przypominam sobie, żebym chciała być bogiem i jako np nijaka starała się tworzyć kogoś sławnego. Mnie w tej grze najbardziej podobało się budowanie domów i dlatego tak długo w nią grałam :D


Taa... w Simsach najlepsze było bycie nie bogiem, a architektem. Lubiłam budować domy, a kierowanie życiem rodzinnym simów szybko mnie nudziło. Dlatego zostawiałam jedną rodzinkę i tworzyłam następną, dla której budowałam ładny dom. Ale faktycznie przejęcie całkowitej kontroli nad życiem simów może dawać złudzenie boskości :P


 


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.