Walka o wiarę  zobacz opis świata »

Dopis 3:Żołnierze , którzy odprowadzali go do bramy...

« poprzedni dopis
 

deadhunter 12

Od: 20.11.2006,aktywny: ostatnie 3 miesiące

Tekstów: 3,

Dopisów: 47,


Żołnierze, którzy odprowadzali go do bramy, także zwrócili na to uwagę. Na ich twarzach był widoczny niepokój. Chłopak wsłuchał się w dźwięki i udało mu się je wyłapać. Odgłosy - które mimo iż znajome - nic mu nie mówiły. Doznał olśnienia, gdy jego "ochrona" ruszyła biegiem w stronę odgłosów, w tym czasie wyciągając miecze. Tam toczyła się walka. Zamek został zaatakowany. Ale jak? Warownia znajdował się w centrum miasta. Żeby podejść do niego, dodatkowo trzeba pokonać potężną żelazną bramę. Jak jakiejkolwiek armii udało się tego dokonać? Nim dokładnie przemyślał sprawę, pobiegł za żołnierzami.

Wszędzie wokół trwała bitwa. Walka żołnierzy z istotami. Przeważali wśród nich ludzie, ale rzucało się w oczy, że nie tylko. Były wśród nich istoty, które nie mogły być ludźmi. Chłopak patrzył na toczącą się bitwę z szeroko otwartymi oczami. Obrońcy, mimo liczebnej przewagi, przegrywali. Napastnicy atakowali tak zawzięcie, z takim zapałem, z taką wiarą w sukces, że żołnierze króla cofali się w obronie. Na miejsce każdej zabitej przez obrońców istoty pojawiała się natychmiast kolejna, nie dając nawet chwili na oddech. Sytuacja zaczęła się zmieniać, kiedy na blankach pojawił się król. Żołnierze, widząc swego władcę, rzucili się na nowo do walki, jakby sam widok króla dodawał im sił. Remi patrzył na to, nic nie rozumiejąc. Po co to wszystko? Po co ta cała przemoc, to zniszczone życie? Dlaczego tyle śmierci wokół?

Stał, gdy prosto przed jego stopami, upadł jeden z napastników, z oszczepem w dłoni oraz bełtem, sterczącym z piersi. Podczas upadku z głowy zsunął się kaptur, ukazując twarz młodej istoty, bardzo podobnej do człowieka, z wyjątkiem oczu - oczu całkowicie zielonych, i tak głębokich, że mimo niknącego w dali ciepła życia, można było w nich utonąć. Chłopak patrzył w te oczy. Patrzył do samego końca. Do momentu, gdy ostania iskierka życia przepadła. A nawet chwilę dłużej.

Następnie, wcale nie myśląc o tym, co robi, wyciągnął z martwej dłoni oszczep i rzucił w stronę króla z całej siły. Tym gestem chciał wyrazić swoją złość. Nie spodziewał się, że broń dotrze do celu. Dotarła. Wbiła się w klatkę piersiową władcy krainy, tuż poniżej serca. Król, zdziwionym wzrokiem, spojrzał na wystającą mu z piersi broń, po czym osunął się na ziemię bez życia.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

O, jasny gwint Soplica mi sie przypomniał. Ale i tak plus za fabułę.


Że co prosze? O cc chodzi z Spolicą, bo coś nie zajarzyłem?:)


To była tylko dygresja, Soplica tez zabił ojca ukochanej. Ale piszesz zajmująco i tak czyń dalej. Czekam na dalszy ciąg... :))


* w dźwięki[/,]
* i udało mu [się]
* w DŹWIĘKI, i udało mu wyłapać DŹWIĘKI. DŹWIĘKI, które
* które [-] mimo iż znajome [-] nic
* odgłosów, [w tym czasie] wyciągając
* ZAMEK został zaatakowany. (...) ZAMEK znajdował się
* trwała WALKA. WALKA żołnierzy
* ŻOŁNIERZE króla cofali (...) przez ŻOŁNIERZY
* Żołnierze[,] widząc
* władc[ę],
* WŁADCE, rzucili się (...) sam widok WŁADCY
* patrzył na to[,]
* {obok niego, prosto przed jego stopami} - to obok czy przed nim?
* dłoni[/,] oraz
* bełtem[,]
* oczu [- o]czu całkowicie
* zielonych[/,]
* że [-] mimo
* ciepła życia[/, że] [-] można
* {można było utonąć.} - ale w czym?
* myśląc o tym[,]
* i RZUCIŁ. RZUCIŁ w stronę króla, RZUCIŁ
* złość[/,].


Zbyt często stosujesz powtórzenia. W pewnych wypadkach jest to celowe i prawidłowe, ale Ty robisz to nadmiernie i nieumiejętnie. Poćwicz trochę.


PRZYPOMINAM O DOKONANIU KOREKTY W CIĄGU KOLEJNYCH SIEDMIU DNI.


Czy nasz bohater jest jakimś Achillesem? On stał na dole, pod warownią, król na blankach, a facet trafił dokładnie pod serce włócznią?? Chyba trochę przegiąłeś z tą fantastyką.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.