Paweł Parasol  zobacz opis świata »

Dopis 16: Zrobimy sobie mus z żabich...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


- Zrobimy sobie mus z żabich uszek? - Paweł odzyskał straconą równowagę ducha i poklepał się po brzuchu.

- Ale żaby nie mają uszu. - Miranda uśmiechnęła się do mężczyzny. Bardzo go polubiła i czuła się przy nim bezpiecznie. Jak przy ojcu?

- Moje żaby mają uszy! Chodź, zobaczysz - czarodziej wziął dziewczynę za rękę i wesoło poskakując ruszył w kierunku różowych drzwi.

W tym czasie Patryk leżał na łóżku i zastanawiał się, dlaczego tak go pali klatka piersiowa. Spojrzał na swój tors, na którym hodował włosy. Teraz jego dumna hodowla paliła się! Wesołe iskierki ognia skakały po włoskach jak po trampolinie. Chłopak odpychając swoją dumę krzyknął głośno. Po chwili przy jego łóżku pojawił się Paweł razem z Mirandą, która trzymała w ręku olbrzymią ropuchę z dużymi uszami. Uszy były a'la pożyczone od słonika Dumbo.

- Co się stało? - Zapytał ojciec.

- Palę się do jasnej marchewki! - Chłopak otarł łzę.

- Aha! Plumkuplummkka - Paweł zatoczył łuk nad gołym torsem syna i ogień zniknął.

- Zapomniałem tej maści zmyć... Ale żyjesz synku, to fajnie. Dawaj tą żabę, idę zrobić mus. Zostańcie, ja zaraz przyjdę. - Wziął ropuchę i cicho podśpiewując ruszył w kierunku drzwi. Zamyślił się widocznie, bo nie trafił w otwór drzwiowy tylko w ścianę. Siła uderzenia powaliła go na podłogę, wstał jednak szybko.

- Oj, przepraszam panią! - Czarodziej się ukłonił i ruszył raźnym krokiem dalej. Miranda nie mogła powstrzymać śmiechu i parsknęła. Jej oczy zaświeciły się z radości jak małe ogniki. Spojrzała na Patryka i pokazała mu język, ponieważ chłopak patrzył na nią jak ciele na malowane wrota.

- Jak ma na imię twoja najpiękniejsza dziewoja na świecie? - Zapytała siadając na fotelu obok łóżka. Głos jej nie drżał, czuła się pewna siebie i wesoła.

- Kto? - Patryk szukał w pamięci, o kim ona mówi. Podparł się na łokciu i chciał coś powiedzieć, ale Miranda ubiegła go.

- Kłamałeś. To źle. - Popatrzała mu zimno w jego szeroko otwarte oczy.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Nie wiem czy miałaś zamiar wprowadzać jakąś ukochaną PAtryka, czy zostawić, że to było kłamstwo... :P xD

jakie to człowiek ma rozterki literackie :P

Nie, to nie jest kłamstwo;) Ta najpiękniejsza jego dziewoja naprawdę istnieje, więc usuń tylko ten wers:\"Po chwili przypomniało mu się jego kłamstwo.\"



Reszta super. A, no i padłam ze śmiechu przy tekście: \"Ale żyjesz synku to fajnie\" :D



(zauważyłam, że też jakoś dzisiaj plusami rzucam;D )

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.