Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 51: Zsiadła z konia , była wściekła ,...

« poprzedni dopis
 
***

Zsiadła z konia, była wściekła, miała tego wszystkiego dosyć. Wiedziała, co się wydarzyło w lesie i nie podobało jej się to. Miała ich ostrzec, ale na tym się skończy. Nie pozwoli sobą rządzić, już nie. Nikomu. Przypomniała sobie ostatnie lata, gdy ją więzili. Poczuła się przez chwilę tak samo. Drużyna miała zamiar rozbić obóz. A Kelia właśnie postanowiła od nich odejść. Nikt nie zmusi jej, aby została. Nawet Las. Nie jest niewolnica, już nie. Zaczęła iść, nie zważając na to, że łuczniczka coś do niej mówiła. Nagie stopy zapadały się w trawę, lubiła to. Czuła wiatr, który muskał ją, otulał, zapragnęła czuć tylko to. Słyszeć śpiew lasu, ale zaraz odgoniła te myśl. Nie pozwoli sobie na to, nie chce. Chce odejść i znaleźć normalne życie. Nikomu nie jest potrzebna. Za nikim nie powinna tęsknić. Oddalała się coraz bardziej. Wilk biegł przy niej, ale nie przeszkadzał jej. Pomyślała, że wróci do Cloud, w końcu to on go wykarmił. Oswoił. Wiedziała, co Jubei zrobił w Lesie. Musiała odejść. Nie było dla niej miejsca w drużynie. Już nie, nie złożyła żadnej przysięgi. Zawsze żyła dla siebie i nie miała zamiaru tego zmieniać. Uratowali jej życie, spłaciła dług. Zaczęła biec, tak jak tylko ona potrafiła, ale Las nie był już dla niej przyjazny, nie była posłuszna. Poczuła, jak gałąź uderza w policzek, nogi zaplątują się w krzaki. Upadła.

- Czemu mi to ciągle robisz? – Załkała leżąc – Dlaczego, co ja ci zrobiłam? Dlaczego ludzki dotyk boli? Czemu całe moje życie jest koszmarem, co? Dlaczego mnie zmuszasz do tej misji? Nie chcę! Proszę, tak bardzo chcę być sama.

Leżała skulona i szeptała. Słyszała czyjeś kroki, wilgotny nos dotknął jej ramienia. Ktoś nad nią stał. Skuliła się bardziej. Jeszcze bardziej pragnąc schować się w siebie. Zamarzyła, aby się Zmienić. Już na zawsze. Nie być człowiekiem. Ale Las ją odrzucił. Zawsze ją odrzucał, czasami pozwalał zostać dłużej, ale mimo wszystko nigdy za długo. Nie znajdowała ukojenia. Sama je dawała, ale nigdy go nie doświadczyła.

- Odejdź. Zostaw mnie. Chcę być sama. – Ktoś stał jednak dalej, gdyby potrafiła, płakałaby.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Powiem tak, Kelia w sumie nie do końca dobrze czuje się w takim gronie ludzi. Nie obchodzi ja za bardzo, kogo spotkali na polanie. jeszcze bardziej nie podobało jej się, ze musiała jechać konno z kimś. Zrobiłam poniekąd wątek w wątku. Od początku mówiłam, że moja postać będzie lekko ześwirowana. Akcja na polanie toczy się spokojnie nadal. Nie obchodzi mnie, kto za Kelią poszedł. Mógł nie iść nikt. Mogło jej się zdawać;p

Wspaniałe, niemal można poczuć chos myśli i uczuć Kelii.

niewolnic[ą]



t[ę] myśl



Cloud['a]




Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.