Zły dotyk  zobacz opis świata »

Dopis 8:Zwymiotowała , gdy tylko drzwi się za...

« poprzedni dopis
 

Zmora 49

Od: 20.11.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 100,


Zwymiotowała, gdy tylko drzwi się za nią zamknęły, łzy płynęły jej po policzku. Brzuch pulsował z bólu. Oparła się o drzwi i wzięła do ręki komórkę, zaczęła pisać do mamy, błagać ją, aby już wracała, aby ją ratowała. Nagle poczuła wstyd, wstyd, który wypełnił ją całą, zalał falą. Zrobiło jej się gorąco, skasowała sms-a i rzuciła telefon na łóżko. Swoją ulubioną koszulką starła podłogę, krzywiąc się z obrzydzenia. Słyszała kroki ojca na dole, chodził po kuchni, otwierał lodówkę, zmywał.

- Szykuj się jedziemy – doleciało z dołu, musiało minąć dużo czasu, do babci zawsze jechali w południe. Wstała z podłogi po dłuższej chwili i zaczęła ubierać, mimo, że na dworze było ciepło ubrała sweter i grube spodnie. Tak jakby mogło ja to obronić, jakby stanowiło tarcze. Wzięła telefon i przeczytała wiadomości, które dostała. Znajomi zapraszali ją na wieczór, ale nie miała ochoty ich widzieć, była pewna, że zorientują się, że ma to wypisane na twarzy. Że jest ofiarą, że jest beznadziejna. Skasowała wszystkie. Nawet ten od mamy. Nie czytając. Ojciec krzyczał, aby się pośpieszyła. Znów zebrało jej się na torsje, ale powstrzymała je. W łazience przepłukała usta i zeszła na dół.

- Ściągnij ten sweter, bo będzie ci za gorąco – powiedział zmartwionym głosem.

- Zimno mi. – Mruknęła, była to prawda, jej ciało drżało, jakby z zimna.

- Ściągnij, ściągnij. Jedziemy na zakupy. – Nigdy tak na niego nie patrzyła, zawsze był ostoją ciepła i bezpieczeństwa. Teraz czuła od niego smród papierosów, które palił i nieprzyjemny męski zapach potu i podniecenia jaki wydawał. Robił mu się już brzuszek od piwa, które miał zwyczaj popijać wieczorem. Siwe pasemka pojawiały się w dotąd ciemnej czuprynie. I twarz. Teraz widziała w niej coś nikczemnego, coś potwornego. Przestał być tym, który wygania potwory spod łóżka, stał się jednym z nich. Ściągnęła sweter i stała z oczami wbitymi podłogę.

- Nie jedziemy do babci? – Zapytała z nadzieja.

- Nie, w tym miesiącu nie. Szkoda tracić czas prawda Księżniczko?



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

podoba mi się, wydaje mi się, że coś z tego opowiadania może wyjść ciekawego...


Podoba mi się zwrot z "potworami spod łóżka" ;]


Uwagi:


"Tak jakby mogło JĄ to obronić,"


"Wstała z podłogi po dłuższej chwili i zaczęła ubierać, mimo, że na dworze było ciepło ubrała sweter i grube spodnie." - podziliłabym to na dwa osobne zdania.


 


 


 


Wypijmy za KWA!


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.