Życzliwość rzeczy martwych

ks_hp 66

Od: 28.09.2007,aktywny: ostatnie 2 tygodnie

Tekstów: 23,

Dopisów: 412,


Opis świata:

Matthew Gambon żył szczęśliwie - dopóty, dopóki pewnego razu nie wszedł pod maskę przejeżdżającej obok jego domu ciężarówki. Wybierał się właśnie, jak co dzień rano, na krótki spacer po pobliskim parku - a tu nagle coś takiego go spotkało. Ale cóż poradzić - na każdego przychodzi czas. Najgorsze jest to, że nie zdążył pożegnać się z bliskimi, powiedzieć parę słów znienawidzonym wrogom, załatwić kilka spraw. I co teraz?

Matthew był spełnionym człowiekiem. Zdążył przeżyć ponad siedemdziesiąt lat życia, podczas których dokonał naprawdę wielu rzeczy: ukończył studia magisterskie na kierunku filologia angielska; poznał, a następnie ożenił się z Rachel; miał dwoje synów, Anthony'ego i Phil'a; wybudował dom jednorodzinny na obrzeżach miasta; założył własne przedsiębiorstwo; napisał i wydał trzy tomiki poezji. Można by powiedzieć, że jemu i jego rodzinie żyło się jak pączkom w maśle, jak pszczołom w miodzie, jak ptakom w locie.

A tutaj nagle - TRZASK! - i Matthew odszedł w niepamięć. Świadkowie zdarzenia uznali, że to kolejny, nic nieznaczący człowiek, który lekkomyślnie wszedł na jezdnię. Był sam; żona została w domu, a dorosłe już dzieci mieszkały zupełnie gdzie indziej. Policja przyjechała, powiadomiła Rachel, która wpadła w rozpacz, lekarzom nie udało się uratować Matthew, pogrzeb odbył się parę dni później.

I co dalej? Czy na tym kończy się ta opowieść? Otóż nie - okazuje się, że jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Zabłąkana dusza Matthew tułała się przez jakiś czas po miejscu zdarzenia, aż w końcu odnalazła prawidłową ścieżkę ku bramom Niebios. Ale, niestety, u złotych wrót Święty Piotr nie wyjmuje swoich kluczy, by przepuścić Matthew. Czy ma iść, w takim razie, do Piekieł? Też nie. Święty Piotr daje mu listę spraw, których nie załatwił za życia i które będzie musiał załatwić teraz. W jaki sposób? - tego Matthew nie wie. Przecież duchy nie mogą przenikać do świata żywych!



Chciałbym, aby to wszystko, co powyżej zamieściłem, zostało opisane w Waszych wpisach, jednakże z tą różnicą, że pomijamy to, co dzieje się z ciałem Matthew, tylko skupiamy się na tym, jak ginie, trafia do Nieba i otrzymuje zadanie od Świętego Piotra. Wpisy w pierwszej osobie, jeśli chodzi o bohatera, pozostałe wtrącenia - w trzeciej. Potem piszcie to, co Wam wyobraźnia podpowie. Zapraszam!

Dopisy:

1. Wstyd mi było samemu przed sobą ...  02.09.2009 1 czytaj»
2. Jeszcze czego?! Teraz miałbym...  04.09.2009 czytaj»
3. Zacząłem się zastanawiać . . ....  09.09.2009 1 czytaj»
4. Mamo , gdzie masz ten duży nóż do...  14.09.2009 czytaj»